![]() |
||||||||
![]() 1. Cześć Fredric. Na początku chciałbym Cię zapytać o moment w którym zdecydowałeś się założyć wytwórnię. Był to impuls czy raczej długotrwały proces? Frederic Arbour: Był to raczej splot sprzyjających warunków niż zaplanowany proces. Zaczęło się od wydania splitu Instincts/Bustum. Nie byłem pewien z jakim odzewem spotka się to wydawnictwo, dlatego nie snułem konkretnych planów co robić po tym debiucie. Jak się okazało, dzięki temu albumowi udało mi się nawiązać wiele kontaktów na scenie ambientowej i industrialnej, sam split również został dobrze przyjęty. Te dwa czynniki zachęciły mnie do dalszej działalności i stworzenia kompilacji mającej konkretny zamysł lecz nieco inne podejście niż zwykle. Pięciu dark ambientowych artystów nagrało po dwa utwory i w ten sposób powstało "Nord Ambient Alliance", które również spotkało się z ciepłym przyjęciem. Według mnie właśnie w tym momencie wizja wytwórni zaczęła przybierać konkretne kształty, obrany został konkretny kierunek muzyczny i artystyczny. Wtedy wszystko zaczęło się na dobre. 2. Mógłbyś opowiedzieć o swoich pierwszych kontaktach z muzyką dark ambient? F.A.: Moim pierwszym kontaktem z ambientem był album "Oxygene" Jeana-Michela Jarre'a. Ojciec miał to na kasecie, a ja byłem totalnie oczarowany. Kaseta ta towarzyszyła mi przez większość moich młodzieńczych lat. Zawsze interesowałem się muzyką eksperymentalną i podziemną, gdy byłem nastolatkiem koncentrowałem się głównie na muzyce metal/hardcore. Później odnalazłem Dead Can Dance, cóż za objawienie... Jednak to odkrycie dark ambientu, które przyszło wraz z zainteresowaniem black metalem (oraz aktami z World Serpent, CMI etc.) spowodowało, że znalazłem "swój dom", muzykę z którą mogę się faktycznie utożsamiać. 3. Cykliczne Prawo... Czemu taka nazwa i czemu każde następne wydawnictwo jest kolejnym "cyklem"? F.A.: Wynika to głównie z moich zainteresowań i obserwacji różnych "cyklów" w życiu, zmieniające się i powracające pory roku, dni i miesiące, zaćmienia słońca i księżyca, narodziny, dorastanie, starzenie się i śmierć... Z ziemskiego punktu widzenia wygląda na to, że istnieje pewne Cykliczne Prawo ciągłych powrotów, z tym że cykle te za każdym razem nieco się różnią. I zamiast nadawać standardowe numery katalogowe każdej płycie, uznałem że dobrym pomysłem jest nazywać je kolejnymi cyklami. Wytwórnia wtedy może być postrzegana jako pewien byt, a każde następne wydawnictwo symbolizuje nieustanny rozwój tego bytu. ![]() 4. Oczywistą sprawą jest fakt, że aby wydać album, musisz przede wszystkim lubić muzykę artysty, którego wydajesz. Ale jakie są pozamuzyczne aspekty jakie bierzesz pod uwagę kiedy zawierasz umowę z projektem? F.A.: Jasna sprawa, najważniejszym czynnikiem jest muzyka, która musi mi się podobać. Z pozamuzycznych spraw, ważny jest cały koncept stojący za muzyką. Lubię projekty z jasno zdefiniowanym konceptem – co, jak i dlaczego wyrażają. Musi to być także coś, z czym ja mogę się utożsamiać, nie tylko muzyka sama w sobie, ale cała złożona wizja. Wydaje mi się, że wiele projektów darkambientowych posiada tę dodatkową "głębię", i jest to coś, co naprawdę doceniam. 5. Zdajesz sobie sprawę z niemal "kultowego" statusu wytwórni? Zawsze jest jednak miejsce na poprawę - co chciałbyś w działalności Cyclic Law poprawić na pierwszym miejscu? F.A.: Tak, zdaję sobie sprawę, że wytwórnia zyskała przez te wszystkie lata duży szacunek i oddanie. Więcej niż bym się spodziewał i dlatego jestem bardzo wdzięczny wszystkim artystom, którzy się do tego przyczynili. Mimo to zawsze istnieje miejsce na poprawę – chodzi mi tu głównie o kwestie zarządzania a także działalności promocyjnej. Tutaj zawsze można nauczyć się czegoś nowego. 6. Wydałbyś album z muzyką która Ci się podoba, ale zupełnie nie pasuje do profilu Cyclic Law (rock, metal etc.)? F.A.: Nie i dlatego otworzyłem ostatnio następny oddział Cyclic Law, Twilight Foundation, gdzie będę wydawać muzykę w różnych stylach, projektów, które lubię i chcę promować. Od doom do black metalu, od folku do muzyki eksperymentalnej. Chcę pozostawić Cyclic Law w takiej formie w jakiej jest obecnie, wyspecjalizowanej w muzyce dark ambient i industrial. Twilight Foundation będzie prezentować bardziej eklektyczne podejście. W ten sposób zadowolę swoje różnorakie zainteresowania muzyczne wszystko jednocześnie zostawiając tam, gdzie być powinno. 7. Cyclic Law pochodzi z Kanady, ale poza własnymi projektami nie wydajesz żadnego innego artysty ze swojego kraju. Nie ma żadnych ciekawych ciekawych projektów w Kanadzie? F.A.: Jest parę interesujących aktów, ale żaden nie przyciągnął mojej uwagi na dłużej. Mam nadzieję, że z czasem to się zmieni... Ale nigdy nie postrzegałem Cyclic Law jako lokalnego labela. Gdybym żył na wyspie na Pacyfiku, sytuacja wyglądałaby tak samo. Mam kontakt z artystami, których chcę wspierać niezależnie od kraju ich pochodzenia. 8. Czy w przeszłości podjąłeś jakąś - powiązaną oczywiście z Cyclic Law - decyzję, której dziś szczególnie żałujesz? F.A.: Nie. Zdarzały się małe błędy czy nieporozumienia, ale wszystko zostało naprawione, więc niczego szczególnie nie żałuję. 9. Możesz się utrzymać z prowadzenia wytwórni? F.A.: Na dzień dzisiejszy nie. Wciąż pracuję w różnych miejscach na niepełny etat. Zarabiam też robiąc mastering w moim studio. 10. Z geograficznego punktu widzenia spora odległość dzieli Ciebie i większość artystów z którymi współpracujesz. Wiem, że żyjemy w dobie internetu, a świat wydaje się być globalną wioską, ale mimo wszystko - nie jest to problemem? F.A.: Nigdy nie było to problemem poza faktem, że naprawdę brakuje mi częstszych spotkań "twarzą w twarz" z ludźmi, którzy przez te wszystkie lata stali się moimi dobrymi przyjaciółmi. A poza tym wszystko można załatwić mailowo i telefonicznie. Kilka razy do roku jeżdżę też do Europy aby spotkać się z muzykami na koncertach, czy zwyczajnie na wakacjach, więc jak na razie wszystko przebiega bezproblemowo. 11. Jaka jest Twoja opinia na temat winyli? Nie wydałeś żadnego, podczas gdy nośnik ten jest bardzo popularny w industrialno/ambientowych kręgach. F.A.: Wydałem jeden winyl [ups... my mistake - przyp. Stark]. Sophia - "Reconstruction of the World" zostało wydane na tym właśnie nośniku z dodanym posterem. Naprawdę lubię winyl, ale problemem są koszty wysyłki. Kanadyjskie opłaty pocztowe są bardzo wysokie i przykładowo koszt wysyłki LP do Europy jest wyższy niż rzeczywisty koszt płyty. Z tego powodu zdecydowałem nie produkować więcej płyt winylowych. ![]() 12. Kto był pierwszy - Frederic Arbour, muzyk czy Frederic Arbour, właściciel wytwórni? F.A.: Byłem muzykiem o wiele wcześniej niż właścicielem labela. Jako nastolatek grałem na organach a później na perkusji w paru grindcore'owych zespołach. W późnych latach 90-tych zacząłem eksperymentować z elektroniką, a także z gitarą. 13. Może to lekko kłopotliwe pytanie, ale jak widzisz Visions w porównaniu z innymi muzykami Cyclic Law? Czujesz się lepszy, dorównujący im, czy wciąż masz sporo nauki przed sobą? F.A.: Na pewno nie uważam się za lepszego niż ktokolwiek w wytwórni. Bardzo ważny jest dla mnie fakt, że każdy z nas ma swoje własne brzmienie i koncept. Wciąż się uczę i dorastam jako muzyk, i to właśnie jest interesujące w byciu artystą - wciąż pojawiają się nowe idee i pomysły jak pracować z dźwiękiem. 14. Opowiedz o swoich muzycznych inspiracjach. F.A.: Jest ich mnóstwo, lecz przez te wszystkie lata moją najważniejszą inspiracją i powodem dla którego tworzę muzykę stała się moja wędrówka duchowa. A teraz oba te aspekty - muzyka i duchowość - są ze sobą nierozerwalnie związane, właściwie stały się jednym. 15. Inspiracją Visions jest kosmos. Gdyby nadarzyła się możliwość udania się w niezbadane rejony galaktyki, jakie uczucie zwyciężyłoby w Tobie? Ciekawość czy lęk przed nieznanym? F.A.: Na pewno ciekawość. Możliwość eksploracji bezkresnych otchłani kosmosu byłaby niezwykłym doświadczeniem. 16. W wizji Visions kosmos to pustka i samotność. Podejrzewam zatem, że nie wierzysz w inne formy życia mieszkające gdzieś tam...? F.A.: Nikt tego nie wie na pewno i dopóki nikt nie dowiedzie że jest inaczej, uważam za prawdopodobne, że istnieją formy życia w niezbadanym wszechświecie. 17. Jaka jest Twoja opinia o graniu dark ambientu na żywo? Nie wydaje Ci się, że raczej nie jest możliwe stworzenie odpowiedniej atmosfery w zatłoczonym klubie a takie imprezy są przeżyciem raczej towarzyskim niż duchowym? F.A.: Osobiście lubię grać "live", to dobra sposobność nie tylko do pokazania muzyki, ale także wzniesienia jej na wyższy poziom. Dobry dźwięk, intensywność i odpowiednia atmosfera na dobrze zorganizowanym koncercie dają możliwość stworzenia wysoce duchowego doświadczenia, w którym uczestniczy każdy z obecnych. Rezultat - w zależności od miejsca - zawsze jest różny, ale dla mnie są to z reguły wyjątkowe momenty. 18. Wymień najlepsze darkambientowe i "niedarkambientowe" albumy jakie słyszałeś do tej pory w 2007 roku. F.A.: Hum... Jest kilka wyróżniających się, na pewno są takimi płyty Tholen i Sinke Dus. Także boxset Inade "Colliding Dimensions" jest wspaniały, podobnie jak album Fjernlys i ostatni Combative Alignment. Spoza tego gatunku wymieniłbym Murcof, Canaan, Towards Darkness i Davida Galasa. 19. Jakie są główne cele, które chciałbyś osiągnąć z Visions i Cyclic Law? F.A.: Czuję, że już osiągnąłem wszystkie cele jakie mógłbym sobie założyć. Teraz wypada mieć tylko nadzieję, że wszystko będzie się rozwijać i płynąć tak jak to było do tej pory. 20. Jak wiemy kolejnymi wydawnictwami Cyclic Law będą albumy Tholen i Sinke Dus. Mógłbyś w kilku słowach przedstawić ich muzykę? F.A.: Tholen inspiruje się kosmosem, lecz jego podejście jest bardzo kunsztowne i dość oryginalne. Sinke Dus można porównać do Kammarheit, to bardziej kontemplacyjna odmiana dark ambientu. Na pewno jeden z moich faworytów. 21. To by było na tyle Frederic. Jeśli chcesz coś dodać, możesz to zrobić w tym miejscu. To ja dziękuję Ci za ten wywiad, zainteresowanie i wsparcie. rozmawiał: Stark więcej informacji: www.cycliclaw.com www.twilight-foundation.com ![]() |
||||