![]() |
||||||||
![]() ![]() 1. Witaj Grzegorz! Masz własną definicję swojej muzyki? H: Witaj! Ja sam określam muzykę HOROLOGIUM jako Industrial Nostalgia vs Macht Muzik, ale to tylko etykieta jak inne. Nie powie nikomu nic o samej muzyce, jeśli się jej wcześniej nie wysłuchało. Najbardziej cieszy mnie opinia, przewijająca się tu i tam, że to co robię z HOROLOGIUM jest charakterystyczne, wyjątkowe. 2. HOROLOGIUM powstało w 2004 roku i ma już na swoim koncie kilka bardzo dobrych płyt. Czy twoje podejście do muzyki uległo zmianie w ciągu tych kilku lat? Czy trudno jest dzisiaj zaproponować słuchaczom oryginalną muzykę? H: To podejście zmienia się przez cały czas i myślę, że słychać to na każdej kolejnej płycie HOROLOGIUM. Człowiek się zmienia, a wraz z nim jego muzyka – to naturalne, przynajmniej dla mnie. Przy dzisiejszych możliwościach technicznych można „zaproponować” słuchaczom oryginalną i ciekawą muzykę. Powodem tego, że powstaje tak dużo muzyki przeciętnej jest niestety poziom „artystów”, brak wyobraźni i sztampa. Zaznaczam, że chodzi mi o większość, bo przecież wciąż istnieje sporo dźwięków dla których warto w tym wszystkim siedzieć (przykład: dwie ostatnie, znakomite płyty ROME). 3. Skupmy się teraz na nowościach. Niedawno ukazały się twoje dwie płyty: "Penfield Mood Organ" w Divine Comedy Records i "Earthbound" w Old Europa Café. Co według ciebie różni oba wydawnictwa. Czy mógłbyś je pokrótce scharakteryzować? H: Różnica między obiema płytami jest kolosalna, bo i zupełnie inny koncept przyświecał ich powstaniu. "Earthbound" to erupcja wulkanu, broń ideologiczna i mieszanina muzycznych stylów z mocno zaznaczonymi wokalami. "Penfield..." to z kolei album, poza paroma momentami, wyciszający, wyłącznie instrumentalny i zorganizowany wokół idei Programatora Nastroju Penfielda – a więc usłyszysz w utworach i kobiecy płacz, i śmiech szaleńca, i drzemiącego arystokratę. Płyta stworzona z MOLJEBKA PVLSE to próba ilustracji, ale zarazem nasz własny programator nastroju słuchacza. Obie płyty dzieli klimatyczna przepaść. ![]() ![]() 4. Powiedz kilka słów na temat współpracy z Troyem Southgate z H.E.R.R.? H: Nawiązaliśmy z Troyem kontakt bodajże poprzez myspace. Na początku były to luźne rozmowy na temat muzyki H.E.R.R., HOROLOGIUM, Anglii, koncertów, wielu różnych spraw. Ja wyszedłem z propozycją współpracy, Troy na nią przystał i wtedy chyba powstał nasz pierwszy wspólny kawałek przeznaczony na "The World Is Not Enough". Do dziś ta współpraca układa się znakomicie i można rzec, że zostaliśmy przyjaciółmi - choć na znaczną odległość:) Troy napisał też kilka tekstów na "Earthbound" i mam nadzieję, że w przyszłości nie raz i nie dwa nagramy coś razem. 5. W tekstach na płycie "Earthbound" można usłyszeć fragmenty dzieł takich postaci jak: H. Hesse, F. Nietzsche i O. Spengler. Pytanie dość tradycyjne, dlaczego właśnie oni? H: Zatem po kolei. U Hessego uwielbiam duchowe poszukiwania, jego „podróż na wschód” i odnajdywanie sensu w „tu i teraz” zamiast w „tam”. Fragment, który wykorzystany został w utworze „Nasz Wieczny Śmiech” ma natomiast w sobie wydźwięk elitarny – i oto chodziło. Nietzsche to temat rzeka, ale krótko mówiąc uważam go za myśliciela przecinającego „życiowe węzły gordyjskie”, oferującego dyscyplinę w kwestiach duchowych, a jednocześnie ogromne spełnienie płynące z walki ze „stalowymi burzami”. Na "Earthbound" odnaleźć można wiele wątków zaczerpniętych z Nietzschego, chociażby w "Dionysus vs Apollo". Cytat ze Spenglera zaproponował Troy. Trzeba przyznać, że wspaniale i celnie określa on mój stosunek do stada. 6. Kolejny split z MOLJEBKA PVLSE. Jak postrzegasz "Penfield Mood Organ" na tle "Kaukasus"? H: Na pewno "Penfield..." jest dojrzalszym i bardziej spójnym materiałem. "Kaukasus" był zbiorem naszych raczej luźnych pomysłów, a i kawałki powstawały w odosobnieniu od siebie. Tym razem miksowaliśmy nasze własne pomysły, wymienialiśmy się ścieżkami itd.. Nowy split jest bardziej symbiotyczny, a szeroko pojęta przypadkowość została na nim ograniczona do minimum. 7. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? H: Myślę, że w przyszłości będziemy musieli się nad tym poważnie zastanowić :-) W powieści Dick’a istnieje duże prawdopodobieństwo, że marzą... i to nie tylko o owcach. A o czym marzą ludzie? Czy wszyscy mają jakieś marzenia? I czy przypadkiem androidy, które marzą nie są bardziej „ludzkie” niż ludzie? 8. Nagrałeś ostatnio utwór z DER ARBEITER. Czy mógłbyś przybliżyć nam ten temat? H: Na dobrą sprawę nasza współpraca rozpoczęła się już w 2005 czy 2006 roku. Wtedy powstał utwór, który później znalazł się na mini "Paradise Inverted". Ostatnio poprosiłem Juana o pomoc wokalną w nowym utworze i efekt mnie powalił. Mam nadzieję, że wkrótce "De Cacería en el Paraíso" ukaże się jako bonus na płycie z pewnym wznowieniem HOROLOGIUM. 9. Przyznam, że płyta "The World Is Not Enough” wydana w 2007 r. w Neuropa Records zrobiła na mnie duże wrażenie. Jak długo ją nagrywałeś? Czy jesteś zadowolony z efektu końcowego (masteringu dokonał Henrik Nordvargr Björkk). Kto jest autorem okładki? H: Dzięki za tę opinię. Płyta powstawała w sumie chyba z pół roku i osiągnięty efekt końcowy generalnie mnie zadowala. Brzmienie było niezłe bez masteringu, ale po starannej autopsji w Villa Bohult nabrało jeszcze więcej rumieńców :-) Co do oprawy graficznej nie mam żadnych zastrzeżeń, bo jest po prostu wspaniała. Całość zaprojektował Nikolay z projektu Levoi Pravoi i, co tu dużo gadać, pokazał klasę. Mam nadzieję, że to nie ostatni raz kiedy mogliśmy połączyć nasze siły z Neuropą. ![]() 10. "Saint George & the Dragon"? H: Choć wspólne wydawnictwo ODA RELICTA i HOROLOGIUM może wydawać się paradoksalne, to jednak uważam że dobrze uzupełnimy się na tym splicie przedstawiając dwie strony tej samej monety: ODA RELICTA czyli St George, HOROLOGIUM czyli Dragon. Szacunek i sojusz ponad różnicami ideologicznymi. 11. Dlaczego Divine Comedy Records, Old Europa Café, Neuropa Records? Czy nie sądzisz, że twoja twórczość jest lepiej znana na zachodzie niż w rodzimym kraju? H: Mógłbym odpowiedzieć pytaniem: a dlaczego nie? Każda z tych wytwórni posiada bardzo dobrą dystrybucję swoich płyt, (HOROLOGIUM dociera czasami w bardzo egzotyczne miejsca :-)) Oprawa graficzna wydawnictw jest za każdym razem staranna i zrobiona ze smakiem. Myślę, że dla każdego zespołu, projektu te rzeczy są istotne. A jeśli sprawia to, że więcej ludzi dociera do płyt HOROLOGIUM na zachodzie niż w Polsce... OK. Nie sądzę aby w dobie wszechobecnej SIECI było to aż tak ważne. 12. Zmieniając nieco temat, co kręci się obecnie w twoim odtwarzaczu, czy 2008 rok przyniósł już jakieś rewelacyjne płyty? H: Wspominałem już ROME i "Masse Mensch Material" – cudo. Poza tym WERKRAUM "Early Love Music", LAMBWOOL "...And The Angel is Gone", TZOLK'IN "Haab", SANGRE CAVALLUM "Veleno de Teixo" – pierwsza płyta tego zespołu, która aż tak mi się podoba. SEPTIC FLESH "Communion". Oczywiście WITCHMASTER "Sex, Drugs & Natural Selection". A na przeciwległym biegunie: OH LAURA "The Song Inside My Head Is a Demon". 13. Kto sprawił, że zafascynowałeś się muzyką? H: Nie wiem czy potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Od kiedy pamiętam muzyka jest dla mnie ważnym elementem codzienności. Ta fascynacja była już we mnie na długo przed tym jak sobie ją uświadomiłem. 14. Jakie jest twoje zdanie na temat kondycji naszej rodzimej sceny dark ambient / industrial? Czy jest w niej coś, co w pewien sposób cię irytuje, wkurza? H: Jeżeli wyznacznikiem kondycji tej sceny ma być fakt, że płyty polskich projektów sprzedawane są na bieżąco w dystrybucjach na całym świecie, to jest ona bardzo dobra. Ludzie w tak odległych od siebie miejscach jak USA, Japonia, Argentyna czy Francja kupują te płyty i wypowiadają się o nich dobrze – to jest chyba najważniejsze. I to jest wyznacznik obiektywny – ktoś to wydaje, ktoś inny tego słucha - i jest OK. O rzeczach irytujących można długo, ale kto ma oczy i uszy ten sam widzi i słyszy. Ja staram się koncentrować na swojej muzyce i reszta niewiele mnie obchodzi. 15. Pojawiłeś się na składance BISCLAVERET "Amalgame". Pytanie wydaje się być oczywiste, jak oceniasz tą płytę? H: Mimo, że moim zdaniem płyta z remiksami powinna raczej być ukoronowaniem długoletniej działalności zespołu, to jednak pomysł BISCLAVERET okazał się udany. Być może utwory remiksowane nie powinny się powtarzać... Ale to szczegół. Poza tym elegancko. Płyta na cztery z plusem :-) 16. Twój utwór pojawił się na składance „FREE TIBET FREE”. Wierzysz, że Tybet będzie kiedyś wolny? Co myślisz o bojkocie Olimpiady w Pekinie? H: Słowo „wierzyć” nie ma dla mnie nawet najbardziej mglistego desygnatu. Dlatego wolę mówić, że mam taką nadzieję. Ktoś kto wierzy, a nie ma ku temu żadnych przesłanek, jest w najlepszym przypadku marzycielem. Bojkot Olimpiady, jak każde romantyczne przedsięwzięcie, ładnie i szlachetnie prezentuje się tylko „na oko”. W praktyce potrzebne jest bardziej przemyślane i długofalowe działanie o podłożu gospodarczym, a nie tego rodzaju, typowo polskie manifesty rozpalonych głów. 17. Mieszkasz w Zielonej Górze, gdzie istnieje kilka interesujących zespołów. Zauważyłem, że twoje kawałki pojawiły się na debiucie zespołu EBOLA. Skąd taki pomysł? H: Ludzi z Eboli znam już blisko 10 lat, więc kiedy zwrócili się z taką propozycją od razu na nią przystałem. Grają dobrze i z jedynie słusznym przesłaniem, nie było zatem nad czym się zastanawiać. 18. A jak wygląda sprawa koncertów HOROLOGIUM? H: Sprawa koncertów jest otwarta. Nawet teraz trwają jakieś rozmowy i mam nadzieję, że coś z tego wyniknie. Na pewno nie warto grać wszędzie i za wszelką cenę. Mam też wrażenie, że wiele osób bardzo amatorsko zabiera się za organizowanie imprez, co kończy się tych imprez brakiem, z tych czy innych przyczyn. 19. Na zakończenie jeszcze jedno pytanie o plany na przyszłość? H: Na pewno będzie się DUŻO działo, znasz mnie :) 20. Dziękuje za rozmowę! Coś na koniec! H: To ja dziękuję za możliwość rozmowy. Pozdrawiam i życzę wszystkim częstego przekuwania marzeń w rzeczywistość. rozmawiał: Tomasz Reichelt więcej informacji: http://machtmuzik.blogspot.com www.myspace.com/horologium ![]() |
||||