![]() |
||||||||
![]() ![]() Opium: Kocham ten album. Doskonale zdaję sobie sprawę, że to ambientowa elektronika w starym stylu, uważam jednak, że sporo też interesujących tekstur i klimatów kryje się pomiędzy dźwiękami. "The Reborn of the Rebel Angel" wciąż tkwi głęboko w mojej duszy. To odzwierciedlenie początku całej tej przygody, która dała mi tak dużo satysfakcji i pozwoliła poznać mnóstwo wspaniałych artystów z całego świata z którymi mogłem dzielić się muzycznymi doświadczeniami. Zawsze będę wdzięczny Stefano (Alio Die) i jego Hic Sunt Leones za wydanie tych utworów. Pamiętam, że stworzyłem "Reborn" w garażu w Mediolanie gdzie miałem też próby z moja kapelą metalową. Ale wszystkie letnie noce 2000 roku spędziłem razem z osmiościeżkowym rejestratorem dźwięku Yamaha MD8 i z PC z szesnastobitową kartą dźwiękową Yamaha. Używałem programów "Magic Music Studio" i "Goldwave" z pomocą których edytowałem, miksowałem i nagrywałem wszystkie dźwięki. Szczerze mówiąc to właśnie "The Reborn..." słucham najczęściej ze wszystkich materiałów OPIUM, gdyż ta płyta jest jedyną, która dociera do mnie także jako do słuchacza, nie tylko twórcy. ![]() Opium: Podczas tego cichego okresu między 2001 a 2003 dużo czasu spędziłem udoskonalając swój sprzęt a także ucząc się nowego oprogramowania i studiując nowe techniki dźwięku. Poza tym zacząłem pracować w firmie handlowej jako księgowy (co zresztą robię do dziś) więc czas, który mogłem poświęcić na muzykę znacznie się skurczył. W 2003 roku skończyłem prace nad "Floatdownstream". Jakaś rosyjska wytwórnia miała wydać ten materiał. Następnie zacząłem prace nad "Sympathetic Flying Objects", gdzie korzystałem z dronów, dźwięków i nagrań terenowych, które zebrałem przez ostatnich kilka lat. W 2005 poznałem wytwórnię Silentes i spodobało mi się kilka ich wydawnictw. Przedstawiłem im zarówno "Sympathetic Flying Objects" jak i "Floatdownstream", który koniec końców nie został nigdzie wydany. Silentes było zainteresowane obydwoma materiałami. "Sympathetic..." zostało wydane na CD i otrzymało piekną oprawę graficzną a "Floatdownstream" ostatecznie wylądowało na CDr, najwidoczniej za zgodą tamtego rosyjskiego labela. ![]() Opium: Znam go od dziecka. To wielki muzyk i świetny nauczyciel, ale przede wszystkim to wspaniały człowiek o wielkiej osobowości. To on uświadomił mi potęge muzyki ambientowej. Miałem 17 lat kiedy zapoznał mnie ze swoją kolaboracją z Ora "The Door of Possibilities" i z albumem Raison d'Etre "Enthralled by the Wind of Loneliness". Podczas słuchania tych dźwięków coś drgnęło głęboko w moim sercu. Zawładnęła mną ta muzyka - kiedy wracałem do domu myślałem tylko o tym aby włączyć komputer i spróbować stworzyć coś podobnego. Jak wspomniałem wcześniej, zawsze będę wdzięczny Stefano. To on pozwolił rozwinąć moje inspiracje gdy pracowaliśmy razem w Sola Translatio. Jestem pewien, że gdyby nie wydał mojego debiutu i nie chciał ze mną współpracować byłoby mi bardzo ciężko, ponieważ nie znałem nikogo we włoskim ambientowym undergroundzie. A fakt, że Stefano to znana persona w ambientowym światku na pewno bardzo mi pomógł. Wiele osób poznało mnie za sprawą Sola Translatio. 4. Dziś działasz w wielu projektach (Opium, Sola Translatio, Nosesoul, Ironya). Mógłbyś w paru słowach opisać rolę każdego z nich w swoim życiu? Za którą część duszy odpowiedzialny jest każdy z nich? Opium: Sola Translatio to moja pierwsza kolaboracja. Stefano chciał stworzyć kanoniczny, medytacyjny ambient. Mam duży sentyment do Sola Translatio głównie z powodów o których wspomniałem wcześniej. Nosesoul to dziwaczny projekt, którego podstawowym elementem są dźwięki wydobywające się z płuc Francesco Paladino. Pierwszy album, "Angel Ghost and Human Shades" zrobiliśmy w kilka tygodni. Francesco przysłał mi płytę cd ze swoimi westchnieniami, oddechami i chrząknięciami a także dziwnymi rytualnymi deklamacjami, a ja dodałem do tego swoje dźwięki i drony. Nasze drugie dzieło, "Ethik Blues/Angel Ghost and Human Shades" to cd-dvd. Na potrzeby tego przedsięwzięcia Francesco znalazł w internecie kilku muzyków których poprosił o udział w projekcie. Efekt jaki uzyskaliśmy był niesamowity. Zmieszałem ze sobą głosy, jęki, smyczki i elektronikę dostarczoną przez wspaniałych muzyków takich jak Sylvi Ally, Gayla Drake Paul, Sean Breadin i Massimo Marchini. Piękną rzeczą jest fakt, że osobiście nie znam żadnego z nich oprócz Sylvi z którą kontaktowałem się celem wymiany materiałów. Myślimy już z Francesco nad charakterystyką trzeciej odsłony Nosesoul. Chcemy dodać trzeci fizyczny komponent do całości, mam nadzieję że tym razem będzie to cd+dvd+książka. Ironya to projekt techno-space-ambient, który każdy może sobie ściągnąć z mojej strony lub z archive.org. Stefano [ale nie Musso - przyp. Stark] to zdolny kompozytor muzyki techno. Ma niezwykły talent do programowania oraz tworzenia melodii przy pomocy e-piano. Zaprosiłem go do współpracy aby pomógł mi w stworzeniu mieszanki właśnie takiej muzyki z moim ambientowym spojrzeniem. Znam go z dzieciństwa i jestem pewien, że jeszcze wspólnie popracujemy. Inną wspaniałą kolaboracją w którą jestem zamieszany to ta z Jasonem Corderem, amerykańskim muzykiem, którego poznałem dzięki labelowi Databloem. Dla obu albumów przygotowałem dwa długie drony, a on dodał do nich całą magię, perkusję, rytmy i filtry. W tej chwili pracujemy nad trzecią wspólną płytą - tym razem oprócz "podstawowego" dronu wysłałem mu także pewne dźwiękowe tekstury, dźwięki i nagrania z mojej bazy danych. Jego pierwsze reakcje są znakomite. No i w końcu OPIUM, mój solowy projekt. Lubię myśleć o OPIUM jak o rzece zwielokrotnionych częstotliwości. Taką podstawową charakterystyką tego projektu jest długi dron płynący przez inne dźwięki, głosy, rytmy płynące przez utwór. Staram się aby wszystkie te przedsięwzięcia nie zmieniały specjalnie mojej duszy, chcę tylko mieszać moje inspiracje i klimaty z inspiracjami i klimatami innych. ![]() Opium: Tak jest, lubię bardzo różne rodzaje muzyki. Zanim odkryłem ambient siedziałem jednak głównie w klimatach thrash/deathmetalowych. Zresztą nadal kocham tę muzykę. Gram na basie w kapeli rock/crossoverowej. Próbowałem swego czasu stworzyć akustyczną gitarową muzykę wraz ze Stefano z Ironya, ale ciężko było nam zjednoczyć nasze pomysły i idee. Tak się złożyło, że elektronika jest tą z części składowych mojego rozległego zainteresowania muzyką, która miała szczęście zaistnieć na cd. Myślę jednak, że moje muzyczne zainteresowania będą trwać i w przyszłych latach także one zostaną uwiecznione na płytach. 6. Jakie jest źródło tak szerokich zainteresowań? Opowiedz o swoim muzycznym dzieciństwie. Opium: Ścieżką dźwiękową mojego dzieciństwa (głównie wieku 5-6 lat) były dwie piosenki: "Nowhere Man" i "Another Brick in the Wall". Byłem zachwycony głosem Lennona w "Nowhere Man" oraz dźwiękami zawartymi w piosence Pink Floyd. Trochę to dziwne, że małe dziecko mogło zostać oczarowane takimi utworami docelowo nie stworzonymi dla dzieci. Moja matka zawsze słuchała muzyki gotując lub sprzątając - gdy akurat puszczała te kawałki czułem się tak... inaczej. W wieku piętnastu lat poznałem hard rock, heavy metal aż w końcu doszedłem do metalu ekstremalnego. Gdyby wtedy ktoś mi powiedział "pewnego dnia będziesz tworzył muzykę gdzie rytmicznymi częściami składowymi będą bity techno", popukałbym się w głowę. A jednak taką właśnie ścieżką musiałem podążyć. Dorastając zacząłem poszerzać horyzonty i słuchać coraz to nowych, innych dźwięków. Moja dzisiejsza muzyczna biblioteka zawiera różne rodzaje muzyki - od akustycznych dźwięków przez techno i elektronikę aż po black metal. ![]() ![]() Opium: Każda z naszych trzech prac powstała w inny sposób i być może dlatego każdy z tych materiałów brzmi zupełnie inaczej. Jedyną płytą którą nagraliśmy fizycznie "ramię w ramię" było "Mother Sunrise". W przypadku "Ad Infinitum" po prostu dałem Stefano cd z kilkoma trackami: on tego posłuchał po czym zapytał czy może dołożyć do tego kilka swoich pomysłów. Myślę, że stworzył coś naprawdę magicznego miksując moje utwory oraz dodając do nich swoje inspiracje i dźwięki. A przy "Enigmie" wspólnie pracowaliśmy tylko jedną noc, a potem wymienialiśmy się płytami i działaliśmy równolegle aż do końcowego efektu. We wszystkich trzech przypadkach Stefano robił końcowy mastering. 8. A kiedy mogę się spodziewać kolejnego dzieła tego - będącego jednym z moich ulubionych - projektu? Opium: Chciałbym powiedzieć "wkrótce!!", ale to niemożliwe. "Enigma" rodziła się dwa lata, wcale jednak nie dlatego że cały czas nad nią pracowaliśmy, lecz dlatego ż mamy nasze życia, pracę, inne projekty. Mam nadzieję, że kiedyś odkryjemy czwarte oblicze Sola Translatio i znów spróbujemy stworzyć coś odmiennego od poprzednich, ale potrzebujemy trochę czasu aby znów móc wkroczyć na tę sama ścieżkę inspiracji. 9. OPIUM - co kryje się za tym szyldem? Muzyka jako narkotyk? A może to odzwierciedlenie Twoich zainteresowań? A może po prostu fajnie brzmiąca nazwa? Opium: Przede wszystkim to tytuł piosenki Moonspella którą bardzo lubię i której słuchałem bardzo często podczas moich pierwszych kroków w komponowaniu muzyki. Właśnie dlatego tak nazwałem swój ambientowo-elektroniczny projekt. Nie lubię kojarzenia mojej muzyki z narkotykami, choć lubię myśleć o niej jako o leku na najmocniejszy ból. Chciałbym aby właśnie tak działała moja muzyka. Jasna sprawa że moje dźwięki sprzyjają różnego rodzaju "tripom" jeżeli słuchacz jest pod wpływem jakichś używek, ale bardziej satysfakcjonującym byłby dla mnie fakt gdyby ktoś słuchał moich kawałków po to aby oczyścić umysł z bólu, uciec od rzeczywistości, medytować czy po prostu świadomie słuchać muzyki. ![]() ![]() Opium: Lubię dark ambient. Raison d'Etre to jeden z moich ulubionych artystów. Gdy zaczynam tworzyć nowy track zazwyczaj pierwszą z dźwiękowych warstw jakie wykorzystuję jest jakaś "mrocznawa" ścieżka. Z tym że cechą charakterystyczną OPIUM jest użycie przynajmniej dziesięciu ścieżek, dlatego ta mroczna warstwa gdzieś tam powoli znika. Mimo to lubię ciemną stronę ambientu pomimo że ciężko stworzyć tu coś kanonicznego i dać muzyce jakąś nową osobowość. 11. W pewien sposób Twoja muzyka ma mistyczny wymiar. Jak Ty ją widzisz - jako tło do codziennego życia czy narzędzie pomagające oderwać duszę od ciała? Opium: Chciałbym aby moja muzyka mogła być wykorzystywana na oba sposoby. Osobiście tak właśnie robię. Myślę, że moje utwory mogą być dobrym tłem dla czytania, snu czy jazdy samochodem jak również czymś przydatnym przy medytacji czy introspekcji. 12. Podobają mi sie grafiki na Twojej stronie i profilu Myspace. Jesteś też projektantem? Opium: Nie, po prostu lubię bawić sie programami graficznymi. Nie mam czasu aby uczyć się obróbki grafiki czy programowania, ale zawsze kiedy znajdę wolną chwilę, poświęcam ją udoskonalaniu mojej strony oraz profilu Myspace. 13. Część Twojej muzyki jest dostępna za darmo w formacie mp3. Czemu zdecydowałeś się na taki krok? W moim przekonaniu Ironya jest na tyle dobra, że można by ją spokojnie wydać i sprzedawać na regularnym CD. Opium: Proponowaliśmy muzykę Ironya kilku labelom, ale zawsze otrzymywaliśmy tą samą odpowiedź: "Brzmi to bardzo fajnie, ale zbyt staromodnie", albo "Brzmi ok, ale szukamy innego rodzaju muzyki elektronicznej". Dlatego zdecydowaliśmy że Stefano wydać to za darmo. Wiele osób może sobie posłuchać naszej muzyki, o wiele więcej niż ilość kopii jaką jakakolwiek wytwórnia ambientowa mogłaby wyprodukować. Dlatego jestem zadowolony z Ironya. Mam nadzieję, że pewnego dnia otworzymy drugi etap naszej techno-ambientowej podróży. Zawsze pociągało mnie wydawanie muzyki za darmo. Uważam, że pierwszym celem jaki muzyk powinien starać sie osiągnąć jest zdobycie jak największej liczby słuchaczy a nie jak największej ilości pieniędzy ze sprzedanych płyt. Liczę, że w przyszłości koncepcje rządzące światowym rynkiem muzycznym zostaną przewartościowane. ![]() Opium: Nie jestem dobrym czytelnikiem... Szkoła stłumiła we mnie jakiekolwiek zainteresowanie literaturą. W życiu przeczytałem może z kilka książek. Powieści Palahniuka są jedynymi, które mogę czytać z przyjemnością. To co sprawia, że nie mogę oderwać wzroku od lektury to niesamowita umiejętność cynicznego opisywania rzeczywistości. Pewien słynny włoski pisarz powiedział: "Po przeczytaniu powieści Palahniuka już nigdy nie będziesz tym samym człowiekiem." W moim przypadku to się sprawdza. 15. Wolisz historie o zupełnie nowych, stworzonych od podstaw światach, czy wolisz raczej te o otaczającym nas świecie, dziejące się tu i teraz? Opium: Nie lubię historii fantasy. Wolę konkrety i realizm. Im bardziej historia jest prawdziwa, tym bardziej mnie pociąga. 16. A filmy? Kubrick, Fincher, Burton... Opowiedz o swojej fascynacji kinem. Opium: Ojciec pokazał mi wszystkie filmy Chaplina kiedy byłem małym dzieckiem, tak że w dziedzinie kinematografii byłem edukowany od małego. Reżyserzy których wymieniłeś stworzyli filmy, które dotknęły mnie do głębi, zwłaszcza "Big Fish", "Fight Club" i "Full Metal Jacket". Nawet pomimo tego, że nie jestem specjalnie obeznany w kinie niszowym, filmowy underground to nie do końca moja działka, ale bardzo dużo czasu spędzam oglądając filmy. Za to poza kilkoma serialami takimi jak "Scrubs" czy "Dr House" właściwie nie oglądam telewizji. 17. Tegoroczne Oscary zdominował pojedynek "No Country For Old Men" i "There Will Be Blood". Mnie bardzo podobały się obydwa filmy, ale chciałbym poznać Twoją opinie na ich temat. Opium: Niestety nie widziałem żadnego z nich. Ogólnie jednak wolę dzieła braci Coen niż filmy Andersona. 18. Parę słów na temat Twoich najbliższych muzycznych planów? Opium: Cóż, w tym roku nie pracowałem zbyt dużo nad muzyką, ale mam kilka pomysłów, które już wkrótce będę chciał przekształcić w konkretne dźwięki. W 2008 skończyłem prace nad ostatnim albumem OPIUM zatytułowanym "pain(t)", który wkrótce wyjdzie nakładem Databloem. Powoli kończę też trzecią kolaborację z Jasonem Corderem. Zacząłem również współpracę z Sostrah Trinitus [faktycznie nie wysilał się w tym roku... - przyp. Stark]. W 2009 na pewno rozpocznie się nowy rozdział działalności Nosesoul. Myślę, że także stworzę coś z Francesco Paladino na bazie popularnych pieśni i instrumentów pochodzących z północnych Włoch. 19. No to ostatnie pytanie - którą postać z Simpsonów lubisz najbardziej i dlaczego? Opium: Na zawsze Homer! Moja (prawie) żona mówi, że bardzo go przypominam. A drugą ulubiona jest Sideshow Bob - zazdroszczę mu fryzury;) 20. To tyle. Dzięki Teo za poświęcenie mi Twojego cennego czasu. Ostatnie słowa jak zwykle należą do Ciebie? Opium: Dziękuje Ci Przemek za zainteresowanie moją muzyką i moimi projektami. To był dla mnie zaszczyt móc odpowiadać na Twoje pytania. Dobrze wiedzieć, że wciąż są na świecie osoby, które promują muzykę ambientową, elektroniczną i eksperymentalną jako coś czego naprawdę warto słuchać. Dziękuję i powodzenia. rozmawiał: Stark więcej informacji: www.regnodelsuono.com www.myspace.com/teozini ![]()
|
||||