A CHALLENGE OF HONOUR
"No Way Out"
CD '2008
Vrihaspati [VR013]
Złe wieści - A CHALLENGE OF HONOUR wróciło. Nakładem Vrihaspati/Steinklang ukazała się nowa długogrająca płyta Holendrów zatytułowana "No Way Out". Choć od ostatniego pełnometrażowego materiału upłynęło trochę czasu, po kilkukrotnym przesłuchaniu "No Way Out" mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że ACOH niczego się nie nauczyło.
Płytę rozpoczyna jeden z najnudniejszych kawałków jakie w życiu słyszałem. Prosta i smętna melodia grana chyba na jakiejś freeware'owej imitacji orkiestry zaczyna irytować już w czwartej sekundzie trwania utworu. Według wydawcy pewne fragmenty płyty mogą przywodzić na myśl Joy Division albo The Fall. Domyślam się, że chodzi tu m.in. o drugi "Slavery Called Democracy". No cóż, gdyby jacyś pensjonariusze zakładu dla ociężałych umysłowo chcieli założyć Joy Division tribute band, pewnie tak by mniej więcej to brzmiało. Dopiero czwarty "Fall from Grace" jako tako się broni. Co prawda piosenka ta brzmi jak ubogi klon Derniere Volonte, ale przynajmniej jakoś tam wpada w ucho i można to na upartego nawet zanucić przy koszeniu trawnika. Poza tym jednak bieda z nędzą. Całość to taki lekki pop/rock w którym jeszcze tylko chwilami słychać neoklasyczne naleciałości z których Savelkoul znany był kilka lat temu. Brzmi to jednak bardzo sztucznie, melodie są nudne a podbito to wszystko prostackim rytmem. Poza tym pełno tu mniejszych lub większych wpadek. Mocno zgrzytam zębami słysząc nieczyste brzdąknięcia w klawisze pianina w "We Will Reach that Certain Point" i śmieję się w głos przy orientalnych zaśpiewach w "Thinking about Ernesto", które tyle mają wspólnego z "Che" Guevarą (o którym to rzekomo traktuje), co ja z Nataszą Urbańską.
Tak sobie dworuję z tego biednego Wyzwania Honorowego, ale jedno muszę im przyznać: dorobili się własnego i niepowtarzalnego stylu. Co prawda beznadziejnego, ale przynajmniej niemożliwego do pomylenia z czymkolwiek innym. Poznałbym to plastikowe brzmienie nawet rozbudzony w środku nocy. Marna to pociecha dla Holendrów. Naprawdę przykro patrzeć na tę degrengoladę z przyzwoitego choć odtwórczego projektu wojenno/neoklasycznego do... no właśnie tego czegoś, co słychać na "No Way Out". Bez kija nie podchodzić!
Stark
www.a-challenge-of-honour.net
www.myspace.com/achallengeofhonour
(Apostazja '4)
