Apostazja -amgazyn muzyczny

am.jpg - 10231 Bytes



ATRAX MORGUE "Death-Orgasm Connector"
CD '2002 [46:51]
Slaughter Records [SPCD31]

Rozpoczyna się niewinnym piskiem, a potem te przestery, które ranią uszy niczym wiertarka wwiercająca się w samo sedno bębenka wewnątrz mego biednego narządu słuchu. Niemiłosiernie zniekształcony głos wykrzykujący coś o dewiacjach seksualnych i innych zwyrodnieniach i skrzywieniach umysłowych. Jasna cholera, jakie to nieprzyswajalne i skierowane chyba tylko dla totalnych dźwiękowych masochistów, pomyleńców i popaprańców. Zastanawiam się czy czegoś takiego można w ogóle słuchać dla przyjemności (hmmm, różne są zapewne jej odcienie, dla niektórych np. jedzenie trupów może być przyjemnością). To kaleczy, rani, miażdży, odrzuca, męczy i irytuje. Przynajmniej mnie. Bynajmniej nie zaliczam się do mięczaków i przyswajam naprawdę wiele muzycznego radykalizmu, ale ATRAX MORGUE jest już poza moim zasięgiem percepcji. Wystarczy maleńkie porównanie, które zorientowanym przybliży nieco estetykę w jakiej porusza się Marco Corbelli, jedyny muzyk (?) ATRAX MORGUE i przy okazji szef Slaughter Productions. Wyobraźcie sobie najbardziej ortodoksyjne dokonania grup power electronics/death industrial pochodzące np. z Cold Meat Industry, które gwałcą wasze nerwy słuchowe raz po raz. Totalna schiza, myślicie sobie? Haha, zapomnijcie o tym wszystkim. Przy "Death - Orgasm Connector" to nic innego jak kołysanki, które śpiewały wam mamy na dobranoc, gdy byliście małymi dzieciaczkami. Ta płyta to szczyt bólu, cierpienia i ohydy (przynajmniej dla mnie). Zaznaczę jeszcze na koniec, iż ów album cechuje daleko posunięty minimalizm. Nie znajdziecie tutaj wielkiej maszynowej burzy dźwięków, ale masę wysokich częstotliwości, i niewyobrażalnych pisków, które nieustannie próbują nam powiedzieć jak chory jest ich autor i przy okazji to wszystko co otacza nas dookoła... Nie wysłuchałem tej płyty od początku do końca... Nie byłem w stanie.

Tomasz Borowski


atrax.jpg - 15936 Bytes





MARCO CORBELLI 1970-2007

Chcielibyśmy poinformować, że nie ma już między nami człowieka, który tworzył i promował ekstremalne dźwięki od dawna. Marco Corbelli z Atrax Morgue / Slaughter Productions nie żyje... Popełnił samobójstwo.


www.slaughter-prods.org