BAD SECTOR "Xela"
CD '2002 [30:02]
Waystyx [waystyx 01]
Szczególna to płyta. Opakowana jest w dziwny czarny papier, a za wkładkę służą dwie kalki (na jednej z nich widzimy jakiś wykres astronomiczny). Jak w przypadku innych płyt BAD SECTORA, również "Xela" i jej oprawa graficzna bardziej industrialna być nie może. Zainteresowanym tematem wspomnę tylko, iż pierwsza edycja tego albumu zapakowana była w gustowną przeżartą korozją puszkę. No cóż. Chcecie coś jeszcze dodać? A warstwa muzyczna? Stanowi ją zapis przedstawienia, które było autorstwem BAD SECTOR na festiwalu Sonderangebot w Berlinie w sierpniu 1996 roku (kurna, ale zazdroszczę tym szczęśliwcom, którzy mieli przyjemność uczestniczyć w tym koncercie). Dźwięki, jak zwykle w przypadku tego projektu, są zacne, bardzo zacne i zarazem odmienne od tego, do czego zdążyłem się przyzwyczaić słuchając np. "Polonoid" czy "Plasma". Są one bardzo przestrzenne, nawet spokojne, takie jakieś kosmiczne (skojarzenia nasuwają się same po odbiorze wizualnej strony tego wydawnictwa). Muzyka płynie w przestrzeni, delikatnie bzyczy, szumi... Raz po raz spośród tej nicości wydobywają się głosy astronautów zagubionych gdzieś w otchłani. Cisza, rozprężenie i znów te niesamowite melodie, które doskonale produkują ciarki biegnące po moim kręgosłupie. Całość robi nieziemskie (to najbardziej adekwatne określenie) wrażenie. Jestem pełen podziwu dla Massimo Marginiego. Szukajcie wszystkich jego dokonań (tylko błagam, nie ściągajcie mp3 z internetu!) i wejdźcie w odmienne stany świadomości. BAD SECTOR za każdym razem jest inny i za każdym razem doskonały.
Tomasz Borowski
www.bad-sector.com
(Apostazja '2)
