BRIGHTER DEATH NOW "May All be Dead"
CD '2000 [74:00]
Cold Meat Industry [cmi67]
Nie miałem jeszcze okazji słyszeć najnowszego dzieła tego popieprzonego biznesmena, zatytułowanego jednoznacznie: "Obsessis", ale wydany w 2000 r. (doskonały soundtrack do świętowania nowego milenium) "May All be Dead" w zupełności zaspokaja moje masochistyczne i dewiacyjne skłonności. Pierwszy kawałek (nazwanie tej schizy kawałkiem nie wydaje się być na miejscu) to cios z pięści prosto w twarz, "I hate you"!!!!!! Później jest już tylko gorzej. Miażdżący psychikę hałas toczy się do przodu bardzo powoli, niczym walec. Kładę się pod nim, aaahhh, niewyobrażalny ból, gdy pękają me kości... BRIGHTER DEATH NOW hipnotyzuje, jest dla mnie jak psychiatra preferujący tylko i wyłącznie najbardziej radykalne metody leczenia. BRIGHTER DEATH NOW zabiera słuchacza w najbardziej ohydne, odrażające i zwyrodniałe miejsca tego gnijącego świata, stara się uświadomić, że zgnilizna jest wszędzie, nawet w nas samych. Rozdzierające wszystko krzyki, maszynowe rytmy, piski i innego typu anty-muzyczny gniew, którego nie potrafię nawet nazwać, one... oczyszczają z mego organizmu zalegające w nim pokłady mentalnego syfu i śmiecia. Katharsis. Czuję się jak nowo narodzony, czuję się uspokojony, wyciszony. Mogę już odłożyć nóż na półkę i z czystym sumieniem położyć się do łóżka pod pościel w kwiatki. Dzięki Roger. Dobranoc.
Tomasz Borowski
http://bdn.coldmeat.se
www.coldmeat.se
(Apostazja '1)
