Apostazja -amgazyn muzyczny

absinthe.jpg - 7999 Bytes



BLOOD AXIS & LES JOYAUX DE LA PRINCESSE
"Absinthe (La Folie Verte)"
CD '2002 [51:07]
Athanor Records [ATNR 017]

The Present is Dead, Long live the Future… Magia, magia, magia... Ezoteryczna loża Athanor wydała to dzieło. DZIEŁO, niewiele albumów można określić tym słowem. To winno wystarczyć za całą recenzję, gdyż brakuje mi właściwych określeń, skojarzeń, by wiernie oddać to, co się dzieje na tym albumie. Kto jest odpowiedzialny za jego popełnienie, każdy widzi. Dwie wielkie sławy. Cóż one uczyniły z moją duszą? Stworzyły machinę do przemieszczania się w czasie, ale tylko w przeszłość, tylko w przeszłość, w inne czasy, w których chciałbym przebywać przynajmniej przez chwilę, choćby tylko mentalnie. Green changed to white... Pić i zapomnieć, marzyć... Magiczny głos Michaela M. Nothing was change... Drink... Przełom wieków, zakątki starej Europy, Paryż, Wiedeń, Berlin... Zadymione kafejki, dialogi o tym, co było, będzie lub nigdy się nie zdarzy... Smutek, dekadencja, niepewność, żar serc i ciał... Książki, obrazy, to co nie jest materialne, wartości które nie umierają, bunt... Let be me mad, mad with the madness of absinth... Pij i zapominaj o tym co wokół... Kochaj, całuj, zapominaj, słuchaj, tańcz ze swą panią... Przepiękna płyta, to jest właśnie dźwiękowa personifikacja magii... To wszystko, co napisałem powyżej określa jej zawartość, także dźwiękową. Zbyt wielka ilość słów jest tutaj zbędna. Tam gdzie do głosu dochodzą czyste emocje, nie powinno się mówić zbyt wiele... Tylko pić, słuchać, marzyć, tańczyć, całować, zapominać. To jest ARCYDZIEŁO, nieziemski wehikuł czasu. I niech nikt mi nie mówi, że się powtarzam, bo mam to gdzieś...

Tomasz Borowski


http://arsregia.free.fr


(Apostazja '3)