BOCKSHOLM
"The Haunting Curse of Skogs-Sara"
CD '2006 [56:02]
Wrotycz Records [WRT003]
Chyba już tradycją stało się, iż gdzieś w okolicach późnej wiosny ukazuje się nowe wydawnictwo poznańskiego labelu Wrotycz Records. Trzy lata - trzy wydawnictwa na koncie Wrotycz, ale warto było czekać, gdyż projekt o którym za chwilę parę słów nie wymaga żadnej rekomendacji.
BOCKSHOLM, bo o nim właśnie mowa z pewnością doskonale jest znany wszystkim miłośnikom industrialnych zgrzytów i łomotów. Ten szwedzki duet panów Peter Andersson / Peter Andersson, z czego pierwszy znany jest z RAISON D'ETRE, a drugi z DEUTSCH NEPAL uraczył wszystkich swoim nowym, jakże wyśmienitym albumem "The Haunting Curse of Skogs-Sara". Nie będę rozpisywał się nad tytułem ów krążka i całej otoczki dotyczącej legendy Skogs-Sary, gdyż recenzja ta przybrała by rozmiary tasiemca, tak więc pozwolę sobie tylko na szersze przybliżenie muzyki wypełniającej ten srebrny krążek. Nie będę owijał w bawełnę i z góry powiem, że nowy BOCKSHOLM po prostu miażdży i wgniata niemiłosiernie w ziemie! Już sam początek tej płyty przynosi nam bardzo maszynowe i rytmiczne zarazem zgrzyty oprawione o męski głos. Dalej jest podobnie - z głośników wydobywa się cała fala lodowatych, ponurych dźwięków niczym z opustoszałej hali fabrycznej. Klimat uzupełniają do tego przeszywające jęki i lamenty - jak chociażby w drugim kawałku "The Haunting Curse". Muzyka aż kipi od bolesnych i rozrywających na strzępy mrocznych odgłosów, łomotów i innych industrialnych dudnień, które czasem przybierają bardziej rytmiczną postać i świetnie oddają ponury i wyklęty nastrój. Cała płyta jest perfekcyjnie spójna i dopracowana, nie ma tu absolutnie żadnych niedociągnięć i słabych momentów, przez co krążek potrafi gościć w odtwarzaczu godzinami. Jeśli jednak miałbym wskazać faworyta na tej płycie, to bezapelacyjnie był by to czwarty w kolejności "Pressbyran 78" - genialny, bardzo potężny i maszynowy kawałek wypełniony industrialnymi łomotami i dudnieniami oraz męskim wokalem w tle - po prostu rewelacyjny i pełen energii utwór! Tak się zastanawiam czy wypada w ogóle coś jeszcze dodać o tym wydawnictwie? Jak dla mnie BOCHSHOLM wspiął się na wyżyny i w obecnej chwili jest absolutnie w ścisłej czołówce industrialnego grania na scenie, a album "The Haunting Curse of Skogs-Sara" jest póki co dla mnie jednym z głównych kandydatów do tytułu płyty roku! Na zakończenie dodam jeszcze, że płyta została wydana w miłej dla oka składanej tekturce formatu A5, co niewątpliwie jest kolejnym atutem do sięgnięcia po ten album, tak więc radzę czym szybciej skontaktować się z Iwoną i Szymonem - ludźmi odpowiedzialnymi za Wrotycz i zakupić sobie ten krążek, gdyż w przeciwnym razie na pewno będziecie srodze żałować.
Tomasz Lewicki
(recenzja pierwotnie ukazała się w BOP Magazine: www.beastofprey-magazin.com)
http://raisondetre.coldmeat.se
www.wrotyczrecords.prv.pl
