Ach, Zielona Góra... Mam miłe skojarzenia z tym miastem, choć tak naprawdę nigdy tam nie byłem. Płyta o takim właśnie tytule, będąca efektem współpracy dwóch zacnych projektów darkambientowych na pewno moich uczuć względem tego miasta nie ochłodzi.
A pierwsze skojarzenie jakie mnie naszło po bliższym zapoznaniu się z "Zieloną Górą", to... filmowa adaptacja "Sanatorium pod Klepsydrą" Wojciecha Hasa. Podobnie oniryczne wizje, jak w ekranizacji Schulza, kłębią mi się w głowie podczas słuchania płyty. A takim momentem, w którym odczuwam to najmocniej jest utwór trzeci, zatytułowany "Zwrotka 2: Polski Express", gdzie spomiędzy schizoidalnych ambientowych sonicznych dewiacji, zniekształconych ludzkich (?) głosów wyłania się... dźwięk pędzącego ekspresu właśnie. Robi to naprawdę niezwykle surrealistyczne wrażenie.
A muzyka? No cóż, jak to w przypadku dark ambientu bywa, to - przynajmniej mnie - łatwiej pisać o wewnętrznych odczuciach, wizjach projektowanych w głowie, niż o dźwiękach sensu stricto. No bo cóż można tu powiedzieć? Szumi, dudni i buczy jak należy, czasem słychać sample jakichś starych pieśni, albo klasycznych instrumentów... Całość utrzymana w raczej niepokojącym klimacie, liryki znanej choćby z "No Lights In Our Eyes" tyle tu co kot napłakał - więcej za to wkręcającej transowości za jaką ceniona jest MOLJEBKA PVLSE. Choć piętno projektu Drakha i Meitzera również jest tu mocno wyczuwalne.
Tak że ogólnie rzecz ujmując, to jak najbardziej udana płyta, której zarówno jeden, jak i drugi projekt nie musi się wstydzić. A już na pewno jest to powód do dumy dla młodej polskiej wytwórni Ur Muzik, dla której jest to przecież debiutanckie wydawnictwo. Oby tak dalej!
Stark
www.myspace.com/urmuziklabel
www.myspace.com/beyondsensoryexperience
www.myspace.com/moljebkapvlse
(Apostazja '4)