Apostazja -amgazyn muzyczny

cf_o.jpg - 18259 Bytes



COLD FUSION "Occupatria"
CD '2005
Steinklang Industries [SKD 07]

Cold Fusion zaintrygował mnie już swoim debiutanckim albumem zatytułowanym „Elizabeth Bukez”. Od tamtej pory śledzę uważnie poczynania Marcina Bachtiaka i jego projektu. Ewoluował on w międzyczasie znacznie, przechodząc od oszczędnego dark ambientu do interesującego stylu stricte militarnego. Z płyty na płytę słychać ciągły, nieustanny rozwój zarówno w strefie czysto muzycznej, jak i technicznej. Nie jestem w tym twierdzeniu jak widzę odosobniony jako, że nie uszedł także ten fakt uwadze znanemu austriackiemu wydawnictwu Steinklang Industries, którego to nakładem ukazała się płyta „Occupatria”. Od razu bez bicia poinformuję, że nie jestem znawcą ani wielkim entuzjastą militarnych klimatów, lecz postaram się w miarę mych możliwości obiektywnie oddać i przybliżyć to co znalazło się na tym krążku.

Bez wątpienia jest to wojenna płyta. Już pierwsze takty przekonują nas o tym niezbicie. Patetyczne chóry i bombastyczne dźwięki bogato „ustrojone” są ponuro i złowieszczo brzmiącymi werblami. Pewnym wyraźnie rysującym się kontrastem, granicą pomiędzy życiem a śmiercią są delikatne partie fortepianowe (które zawsze mnie intrygują i które niezmiennie mi się podobają) przynoszące ukojenie i pewien spokój. Jednocześnie niosą także potężny ładunek skrywanego bólu i niepewności. Nostalgiczne, wplecione w tło melodie mieszają się z odgłosami wojny płynącej jakby obok nas, w oddali. Sprawiają, że okrucieństwa i zbrodnie są prawie nierealne, wymyślone, wyimaginowane. Mimo tego specyficznego wytchnienia, pewnego spokoju, ciągle jesteśmy świadomi grozy sytuacji. Pozostajemy spięci i gotowi do nagłego zrywu, do nagłej ucieczki. Urywki rozmów potęgują i tak przytłaczający, obsesyjnie nerwowy nastrój. Gubimy się, nie wiemy co jest jawą a co nierealnym snem. Pozostajemy zamknięci w gettach naszych uwięzionych, spętanych myśli, pozostawieni sami sobie...

Moim zdecydowanym faworytem na tym krążku jest przepiękny utwór zatytułowany „The Captive Dreamer” niosący hipnotyczną, obłędnie klaustrofobiczną atmosferę. Niewiele ustępuje mu tytułowa „Occupatria”, „Deliverance Day” czy monumentalny niczym pomnik historii „Dear Fatherland Rest Quietly”. Płyta ogólnie jest bardzo równa, praktycznie bez żadnych słabszych punktów. Cieszy to tym bardziej, że możemy nareszcie pochwalić się świetną polską muzyką i świetnym krajowym projektem.

Bardzo dobra płyta. Bardzo plastyczna. Po jej wysłuchaniu wiem już jak czuli się mieszkańcy okupowanego bezbronnego miasta, w zapomnianym przez cały świat kraju...


Ryszard Lal


www.steinklang-records.at