V/A "CITY SONGS - IX"
CD '2002 [56:03]
Requiem Records
Znany z zespołu NEMEZIS Łukasz Pawlak, od dłuższego już czasu eksploruje trzewia rodzimego undergroundu zajmującego się właśnie Tą Muzyką i wszystkie swe dźwiękowe podróże związane z kooperacjami z poszczególnymi twórcami umieszcza na kompilacjach City Songs, wydawanych przez jego własną wytwórnię - Requiem Records. Do dnia dzisiejszego ukazało się już dziewięć części, co świadczy o tym, że polska scena szeroko rozumianej muzyki elektronicznej trzyma się bardzo dzielnie. Łukasz wykonuje naprawdę gigantyczną pracę, w każdym z przypadków wcielając swą duszę i serce w poszczególne projekty partycypując z poszczególnymi artystami, zarówno w tworzeniu sfery dźwięków jak i strony graficznej będącej ilustracją warstwy sonicznej. Płytka jest naprawdę bardzo estetycznie wyprodukowana i w dodatku limitowana do 100, ręcznie numerowanych kopii. Radzę się, więc pośpieszyć z jej zakupem, a zapewniam, że warto...
Krążek otwiera grupa GHOSTS OF BRESLAU, która swym militarno - neoklasycznym industrialem robi naprawdę duże wrażenie. To chyba jedyny (oprócz dobrze rokującego KRĘPULCA) rodzimy przedstawiciel klimatów a' la PUISSANCE czy DER BLUTHARSCH. Dalej mamy kawałek ARTEFACTUM, który jak zwykle w przypadku tego tworu jest przepełniony magią, tajemnicą, mistycyzmem i wszechogarniającą nostalgią za światem, który można obecnie znaleźć jedynie w zakurzonych książkach. Utwór trzeci to prawie piętnastominutowy tasiemiec, popełniony przez EMETIC. Słucha się tego naprawdę fajnie, gdyż wciąga on w swą izolacjonistyczno - ambientową matnię zupełnie niepostrzeżenie. Teraz kolej na NHS, i bardzo "wodny" oraz ciut rytualno/ambientowy numer. Dalej mamy ARTURA LASONIA, który wraz z Łukaszem stworzyli muzykę, która mi osobiście przywodzi na myśl stare filmy science fiction, gdzie latają dziwne statki kosmiczne, efekty wizualne trącają myszką (ale za to jaki to ma urok), a kosmonauci stawiają pierwsze kroki na obcych planetach zamieszkałych przez nieprzyjazne stworzenia. Po tej podróży w czasie i przestrzeni, czas wrócić do rzeczywistości, którą prezentuje POLARIS. Transowe, lekkie ambientowe rytmy, kojarzące mi się trochę z muzyką relaksacyjną i paradoksalnie, zupełnie nie wiem dlaczego z muzyką do filmów naukowych dla młodzieży. Brzmi ekstra. Płytę zamyka ANTYBIOTIX, którego propozycja pełna jest samplowanych głosów, delikatnych brzmień perkusyjnych i abstrakcyjnego nastroju. Reasumując, naprawdę świetna kompilacja. Brawa dla Łukasza za tytaniczny wysiłek! Obowiązek.
Tomasz Borowski
www.requiem.serpent.pl
(Apostazja '2)
