Apostazja -amgazyn muzyczny



portadacomando.jpg - 23064 Bytes





























COMANDO SUZIE „Pobres Chavales”
CD '2008 [42:39]
Punch Records [PUNCH 024]

COMANDO SUZIE to ostatnie odkrycie Punch Records. Ostatnie, nie znaczy, że sprzed miesiąca, czy dwóch, bo to, że płyta Hiszpanów ukaże się w tej wytwórni było wiadomo dobry rok temu, gdy Comandante Raul uwodził swym głosem fanów zgromadzonych podczas Punch Festival w Lipsku w styczniu 2007. Już wtedy jak pamiętam COMANDO SUZIE przypadło mi do gustu grając swoje piosenki w manierze minmal / pop lat 80. Przez następne miesiące na profilu myspace tego projektu pojawiały się kolejne próbki nowych kawałków, i nie ukrywam, że jakoś tak zżyłem się tą muzyką. Nie dosyć że ma ona w sobie specyficzną, śródziemnomorską aurę (dla tych co nie wiedzą, w COMANDO SUZIE gra również Demian z O PARADIS) to w dodatku można przy niej potańczyć wraz ze swą dziewczyną podczas zmysłowo/seksownej części sobotniego wieczoru we dwoje. I nie mam tu na myśli jakichś wolnych „przylepców” ale klasyczne, dobre oldschoolowe, mroczne disco w średnich tempach. A co! Przy takich kawałkach jak „Selectores Y Disc Jockeys”, „Descabello” czy „Chicos Austriacos” nogi same rwą się do zabawy. Po parkietowym szaleństwie można sobie zaś odpocząć przy „Vulva”, „Pobres Chavales” i cudownie wręcz sentymentalnym „1996”. Wielkim plusem całości są wokale Raula. Jego barwa głosu może sprawić, że niejednej kobiecie (a może też i mężczyźnie) ekstatyczny prąd przebiegnie po plecach. Tu i ówdzie możemy usłyszeć w chórkach Ellę, damską część zespołu. Jeśli ktoś czuje klimat tej recenzji, to bez dwóch zdań powinien się zaopatrzyć ten album.

Płyta COMANDO SUZIE może służyć jako doskonały soundtrack do krótkiej podróży w czasie. Wyobraźcie sobie ciepły, letni wieczór w Barcelonie na przełomie lat 80/90. Centrum miasta, klub gdzie można zabawić się przy muzyce electro / pop. Klienci są bardziej dojrzałymi ludźmi, niż nastolatkami, mimo wieku, wciąż nieco dziwni i zwariowani. Atmosfera jest duszna, ale też i niepozbawiona uwodzicielskiej aury. Można przypuszczać, że wraz z wypitym alkoholem zaczną się dziać dookoła ciekawe rzeczy. Pod ścianą stoi dżentelmen w garniturze i ciemnych okularach. To co widzi dookoła, zapisuje w swoich myślach. Seńor Raul Lopez. Mistrz ceremonii i kronikarz nocnego życia ciemnych zaułków Barcelony. Jestem pod wrażeniem jego pamiętnika pod tytułem „Pobres Chavales”. Brawo!



English summary:

The COMANDO SUZIE release might be a perfect soundtrack for a short timetravel. Imagine a warm summer evening in Barcelona's downtown, between 80's and 90's, a club where you can listen to electro/pop music. The customers are rather moderately old, a bit strange and crazy. The atmosphere is very thick, but also sensual and hypnotic. One can suppose, that some interesting things can happen with an alcohol flowing there. A gentleman wearing a tuxedo and sunglasses stands against the wall. He records in his thoughts everything what he sees. Seńor Raul Lopez. Master of the ceremony and chronicler of Barcelona's dark corners' night life. I'm very impressed by his diaries named 'Pobres Chavales'. Bravo! Bravissimo!


Tomasz Borowski


www.punchrecords.it



(Apostazja '4)