Apostazja -amgazyn muzyczny



dmdm.jpg - 33778 Bytes



DAMIANO MERCURI "European Music and Ballads From Reneissance and Baroque Era"
CD '2009
The Eastern Front

Można się zastanowić, czy album ten pasuje do profilu portalu zwącego się 'postindustry', który to tytuł sugeruje muzykę na wskroś nowoczesną, wyrosłą z mniej lub bardziej prowokacyjnych eksperymentów dźwiękowych, niejednokrotnie z użyciem mało przystępnych, nawet hałaśliwych brzmień. Z drugiej jednak strony pamiętajmy, że industrial ma swój podgatunek militarny, neoklasyczny, nawiązujący (raz lepiej, raz gorzej) do tradycyjnej muzyki europejskiej. Mało tego - akustyczny i rzewny neofolk to także nurt wywodzący się z tychże 'poszukujących' kręgów - postindustrialnych, postpunkowych, nowofalowych etc. Dlatego też nie waham się zaprezentować wam solowego albumu Damiano Mercuriego - muzyka znanego z zespołu Rose Rovine e Amanti. O ile jednak RReA łączy klasykę i folklor z wpływami rockowymi i domieszką elektroniki, o tyle tu mamy do czynienia z formą oczyszczoną, odartą z naleciałości najnowszych czasów. W pewnym sensie to właśnie może być muzyka POST-industrialna, jeśli rozumieć przez to swego rodzaju przekroczenie schematów cywilizacji przemysłowej i komputerowej, sięgnięcie po to, co dałoby się grac nawet na gruzach i bez prądu, byle mieć pod ręką kilka strun i drewniane pudło rezonansowe.

Przechodząc do rzeczy, Damiano Mercuri prezentuje nam akustyczne, instrumentalne utwory z XVI i XVII wieku, skomponowane przez kompozytorów angielskich, włoskich i hiszpańskich. Jedynym dźwiękiem są tu drgania strun gitary klasycznej. Żadnego śpiewu, ale też żadnego 'neo', pod którym tak często skrywa się 'niby', czy 'pseudo'... Muzyka Starej Europy w krystalicznej postaci. Bez większej obróbki studyjnej - nie oczekujcie ech, pogłosów, a cóż dopiero jakichś dark ambientów i innych dziwnych rzeczy. W prostocie siła - siła melodii, rytmu, harmonii. Podróż w przeszłość, wizyta na książęcym dworze, wieczór przy dźwiękach subtelnych i delikatnych, wypływających spod palców doświadczonego gitarzysty. A do tego bardzo estetyczne wydanie z przedrukowanym fragmentem renesansowego traktatu muzycznego. Istnieje także limitowane do trzydziestu sztuk wydanie w drewnianym pudełku, wzbogacone o T-shirt z nadrukiem oraz pocztówkę od Damiano.

Rzecz mogłaby się ukazać równie dobrze w 'środowisku' miłośników i wykonawców 'muzyki dawnej', ale wyszła nakładem wytwórni ze sceny martial / neofolk. A to chyba dobrze - możliwe, że dzięki temu nie zniknie w tłumie, a nawet zainteresuje jakichś 'mroczno-zgrzytających' gości. Bo jest to piękne, ale też odmienne od syntezatorowych orkiestr i klawiszków, czy harcerskich ballad w teutońskim duchu, do których... jesteśmy przyzwyczajeni?

Na koniec warto dodać, że 18 lutego 2008 Damiano Mercuri gościł w Warszawie na zaproszenie Włoskiego Instytutu Kultury. Zaprezentował wówczas włoskie kompozycje gitarowe, z epoki renesansu i nie tylko - a więc repertuar zbliżony do tego z recenzowanej płyty. Co ciekawe, po koncercie zagrał dla grupy fanów (w innym lokalu) także utwory z repertuaru RReA i Von Thronstahl.

Adam T. Witczak


www.theeasternfront.org