DER BLUTHARSCH
"When did wonderland end?"
CD/LP '2005 [44:07]
WKN [WKN 25]
Albin Julius zapowiadał, że będzie to najbardziej rock'n'rollowy album DER BLUTHARSCH i zarazem ostatni. Drugiego faktu nie mam okazji potwierdzić, zaś jeśli chodzi o ten pierwszy, to cóż… chyba jednak trochę przesadził. Płyta, owszem, zdecydowanie różni się od poprzednich wydawnictw, żeby jednak zaraz rock'n'roll… Jest tu mocno podkreślona sekcja rytmiczna, sporo gitary elektrycznej, kilka motywów i sampli znanych z poprzednich płyt, jednak użytych w innym kontekście (?). Wciąż jest militarno - neofolkowe zacięcie, wciąż słychać, kto jest autorem tych wspaniałych dźwięków, wciąż jest tu nieskrywana Siła! Słychać duży wpływ Baina Wolfkinda, jednak bynajmniej nie uświadczycie tu gangsterskich ballad, raczej, chwilami przynajmniej, większego pazura, agresji. Do tego subtelne, naturalne instrumenty, jak choćby klarnet, skrzypce, wiolonczela… można by długo wyliczać. Iście wybuchowe połączenie. Inna kwestia to dołączony do płyty dysk DVD. Mamy tu teledysk do jednego z utworów, który o 180 stopni odbiega od tego, z którym mieliśmy okazję obcować przy lekturze Time is thee Enemy!. Wybaczcie, jednak nie jestem w stanie napisać recenzji tego teledysku. Jest to bowiem coś, co nazwałbym strumieniem świadomości, może inny recenzent Apostazji wykaże w tej materii większe pole do popisu, ja, przepraszam raz jeszcze - wysiadam. Kiedy skończyła się kraina czarów? Oceńcie sami, bowiem jest to żelazna pozycja na półce każdego zwolennika/fanatyka twórczości Albina & co. I mam nadzieję, że nie ostatnia, byłaby to wszak niepowetowana strata. Przysłowie mówi: nie ma ludzi niezastąpionych. Od każdej reguły są jednak wyjątki.
J.W.
www.derblutharsch.com
www.tesco-germany.com
(Apostazja '4)
