DEAD FACTORY / ATUM
CDr '2006
Beast Of Prey [bop 3.3]
Ten wydany przez Beast Of Prey CDr ma dla mnie szczególne znaczenie. Niekoniecznie dlatego, że jest to jakaś wybitna, góry przenosząca produkcja, bo choć muzyka (czy raczej "muzyka") to dobra, interesująca, to do industrialnych tuzów jeszcze kawałek drogi pozostał. "Strefa" ujęła mnie czym innym. Płyta ta jak żadna inna kojarzy mi się z moim miejscem zamieszkania... Dla mnie, od zawsze obywatela Katowic, chlebem powszednim jest widok odrapanych kominów, szarego nieba, starych kopalni, gdzie kult pracy, stachanowcy i wyrabianie 200% normy są li tylko wyblakłym wspomnieniem... Widok zamkniętych hut i opuszczonych hal fabrycznych, które lada chwila mogą legnąć w gruzach... "Strefa" jest w moim odczuciu bardzo wiernym sonicznym odpowiednikiem tychże krajobrazów. Nie ma się czemu dziwić, panowie odpowiedzialni za obydwa projekty to również przedstawiciele Śląska i Zagłębia, którzy zdążyli przesiąknąć tym dla jednych przygnębiającym, dla innych tajemniczym czy wyjątkowym klimatem. Melodię odnajdujemy tu w stanie szczątkowym. W części DEAD FACTORY, prym wiodą przetaczające się zwały metalu, głuche uderzenia, szumy i dudnienia. ATUM jest bardziej hipnotyczny, transowy. Buduje ten sam klimat, choć używając jakby mniej dosłownych środków. Oba projekty bardzo fajnie się uzupełniają, tworząc przemysłową industrialno-ambientową symfonię, pomimo lekkiego zróżnicowania stylistycznego, będącą jednocześnie zwartą całością.
Warto zapoznać się z tym CDr-em. A potem wsiąść w pociąg, przyjechać na Górny Śląsk i ze słuchawkami na uszach przejść się po zapomnianych dzielnicach Katowic, Chorzowa czy Siemianowic. Niesamowite wrażenia gwarantowane.
Stark
(recenzja pierwotnie ukazała się w BOP Magazine: www.beastofprey-magazin.com)
www.beastofprey.com
