DROEFHEID vs. GABE UNRUH
CDr '2009
Skull Line
Niemiecka wytwórnia Skull Line publikuje wiele materiałów z kręgów militarno-industrialnych i bardzo często są to pozycje godne uwagi - być może nie przecierające nowych szlaków, ale za to sprawnie wykorzystujące standardowe możliwości gatunku. Do takich dzieł należy split fińskiego projektu Droefheid z niemieckim Gabe Unruh.
Płytę rozpoczyna Droefheid, serwujący nam coś w rodzaju mrocznej, podniosłej symfonii w pięciu częściach. Nie ma tu w zasadzie przemysłowo-wojennego hałasu i archiwalnych sampli, nie ma wokalu, jest tylko muzyka - posępne, pełne napięcia, chwilami wręcz drapieżne melodie instrumentów smyczkowych i dętych, zawodzące chóry, marszowe rytmy wybijane na werblach, kotłach i talerzach. Wszystko rozgrywa się w pewnym określonym spektrum brzmieniowym i tworzy zwartą całość, ale bynajmniej nie nudzi. Skojarzenia? Być może March Of Heroes (Droefheid jest jednak bardziej melodyjne, muzyczne), francuski Sturm (pasuje, acz fiński projekt gra w sposób bardziej rozbuchany, ekspresyjny).
Gabe Unruh przedstawia pięć kompozycji typowo militarnych. Rozpoczyna się nieomal wesołym "Hymne an die Fahne", opartym o marszowy rytm i wpadającą w ucho melodię, później jest już różnie - czasami na pograniczu dark ambientu, kiedy indziej hałaśliwie, albo znów melodyjnie. Sporo tu niemieckojęzycznych sampli (rozkazy, okrzyki, przemówienia), wojennych odgłosów, złowrogich i podniosłych melodii - po prostu cały sztafaż gatunku. Muzyka dla miłośników tej stylistyki - ale niekoniecznie tych najmniej wybrednych. Ja lubię.
Adam T. Witczak
www.skullline.de
