Apostazja -amgazyn muzyczny



fal.jpg - 27982 Bytes



FALKENSTEIN "Urdarbrunnen"
CD '2008
Heimatfolk [HF04]

Jak mi ktoś jeszcze kiedyś powie, że to dark ambient jest gatunkiem, którego główną cechą jest totalny brak oryginalności a muzycy zjadają nawzajem swoje ogony, to go chyba stuknę w tą zakutą pałę. Do tego jakże błyskotliwego wniosku doszedłem po kilkukrotnym przesłuchaniu wydanego przez Heimatfolk (pododdział Steinklang) albumu "Urdarbrunnen" niemieckiego projektu FALKENSTEIN.

Projekt ów para się typowym niemieckim neofolkiem, przy czym pisząc "typowym" mam na myśli fakt, że brzmi to jak czterysta siedemdziesiąt innych podobnych kapel pochodzących z kraju któremu Łukasz Podolski oddał swe serce. Fakt faktem, że instrumentarium tu jakby trochę bogatsze, bo oprócz wszędobylskiej gitary akustycznej mamy tu również jakieś piszczałki, fleciki, skrzypki, czasem bębny a nawet gitarę elektryczną. W kwestii rzemiosła również doczepić się ciężko, bo całość brzmi bardzo poprawnie i przejrzyście. Tylko co z tego skoro w klimatach, otoczce, czy nawet melodiach FALKENSTEIN to kolejny klon klona klona Forseti, które z taką lubością podsuwa nam na talerzu Max ze Steinklang. Jak ktoś lubi granie a la Sturmpercht, tylko na poważnie i smęcenie po niemiecku o "świętych drzewach i lasach oraz zapomnianych pogańskich rytuałach" czy innych takich tam hockach klockach, to mogę "Urdarbrunnen" polecić. Ja jednak wracam do kolejnego klona klona Lustmorda. O cholera, tylko że przede mną jeszcze jakiś steinklangowy Jannerwein do zrecenzowania...

Stark


www.steinklang-records.at
www.myspace.com/falkensteinfolk





(Apostazja '4)