FOLIE "Eyepennies"
LP/CD '2006 [54:00]
Mitek [mitek22]
O jak miło... Obserwując tegoroczny kryzys wydawniczy Miteka już się bałem, że label powoli zdycha. Jedynie Skugge, który nie za bardzo z resztą doskoczył do poprzeczki, którą sam sobie zawiesił na poprzednich wydanictwach oraz Son of Clay, który mimo, że ukazał się jakiś czas temu, to jest zupełnie niewidodzny zarówno w mediach jak i na pólkach sklepowych...
Ale o to zza czarnych chmur, które sobie sam zasnułem nad tym labelem, wyłania się brzask jutrzenki w postaci nowego albumu Stefana Thora a.k.a FOLIE. No i rewelacja! Sukcesor świetnego "Mispass" nic sobie nie robi z ewentualnych obciążeń związanych z dużymi oczekiwaniami po udanym debiucie (druga pozycja w podsumowaniu rocznym niezwykle opiniotwórczego magazynu de:bug) i sadzi dziarsko przed siebie świeżą mocą 12 nowych traków. Co się pierwsze w ucho rzuca to niesamowita rytmika - ciepła, bujająca, okraszona dubowym pulsem rozbudowana siatka klikająco-szumiących pętli. Sposób w jaki Thor potrafi zapanować nad armadą mikrodźwięków zawsze mi imponował u tego artysty i zdania tego nadal nie zmieniam. Zdecydowanie za to bardziej niż na debiucie panoszą się tu smacznie brzmiąco basiory. Wogóle jest jakoś weselej. Takich bujańców jak "ellatre" czy "mnogo" słucha się po prostu z błogim uśmiechem na ustach. "Eyepennies" generalnie charakteryzuje jakiś uroczy, pozytywny wydźwiek, co może nie dziwić, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że ponoć inspiracją przy jej tworzeniu była dwuletnia progenitura Stefana. Przy bryndzy panującej ostatnio w branży (nie będę tu wymieniał nazwisk), takie longi jak ten zdecydowanie pocieszają mą skołataną, elektroniczną duszę. Mam nadzieję też, że ten album oznacza powrót Miteka na scenę w wielkim stylu... dzięki Mikael, oby tak dalej...
yac
www.mitek-web.net
http://diggintheshelf.art.pl
