GHOSTS OF BRESLAU "Peste"
CDr '2005 [70:31]
Bunkier Productions [BVII]
"Peste" to pierwszy materiał GHOSTS OF BRESLAU, wzbogacony o nową szatę graficzną oraz siedem dodatkowych utworów. Jeden z niewielu przedstawicieli rodzimej sceny martial music.
Z projektem tym zetknąłem się po raz pierwszy na składance "City Songs" i przyznam, że po tym jednym utworze naprawdę czekałem na więcej. No i oto mam w końcu pełną płytkę (nie jest to co prawda album z prawdziwego zdarzenia, ale zawsze). Aż się boję pisać tą recenzję by nie narazić się groźnym militarystom z GHOSTS OF BRESLAU, no ale dobrze, ryzykuję. Po przesłuchaniu wielu albumów z tego nurtu, zauważyłem, iż podzielił się on na przynajmniej dwa małe podgatunki (tak to określam na swój prywatny użytek). Pierwszy to klimatyczne, "przedwojenno - dekadenckie" granie a' la DER BLUTHARSCH czy NOVY SVET, drugi zaś to klasyczny wojenny i mroczny industrial prezentowany przez SOPHIA, KARJALAN SISSIT czy TURBUND STURMWERK. Powyższą płytkę zdecydowanie zakwalifikowałbym do tego drugiego nurtu. A dlaczego? Wystarczy posłuchać, po prostu. Werble, sample z przemówień pana firera ( ten akcent jest nie do podrobienia), wojskowe piosenki, syreny alarmowe (gdy leciało GHOSTS OF BRESLAU, wpadł do pokoju mój ojciec i poinformował mnie, że w 1944 tak właśnie wyło gdy był nalot i wszyscy musieli zwiewać do piwnicy), odgłosy jakichś pojazdów opancerzonych etc., czyli pełen militarny wypas. No oczywiście są też podniosłe "wagnerowskie" pasaże klawiszowe uzupełniające powyższe ozdobniki. Co więcej można dodać, esencja gatunku bez dwóch zdań i to naprawdę w dobrym wykonaniu.
Tomasz Borowski
www.ghostsofbreslau.net
www.bunkier.end.pl
(Apostazja '3)
