Apostazja -amgazyn muzyczny

haven2.jpg - 23906 Bytes


[haven] "[A282]"
CD '2008 [42:02]
Rage in Eden [rage60]

Miło obserwować jak nam się rozwija [haven]. Po pierwszej, bardzo przecież przeciętnej "The Last Breath of Lonely Buildings" spodziewałem się, że [przystań] będzie kolejnym niczym nie wyróżniającym się projektem, których to setki pałęta się po piwnicach Europy. A tymczasem drugi album, "Naos", okazał się wcale przyzwoitym kawałkiem muzyki o rok świetlny wyprzedzającym debiut. Wydany niedawno "[A282]" jest jeszcze lepszy.

Miło obserwować jak nam się rozwija [haven] nie tylko dlatego, że każda kolejna płyta jest lepsza i bardziej dojrzała od poprzedniej, lecz również dlatego że wszystkie te albumy tak mocno się od siebie różnią. Przecież tak łatwo wyobrazić sobie scenariusz w którym muzyk zamyka się w darkambientowym getcie i nagrywa kolejne wariacje na temat "The Last Breath of Lonely Buildings". Wraz z rosnącymi umiejętnościami jak również, jak ja to określam, samoświadomościa muzyczną moglibyśmy dziś otrzymać bardzo dobry, ale "bezpieczny" produkt spod znaku CMI albo Cyclic Law. Na szczęście Marcin nie idzie na łatwiznę, poszukuje, eksperymentuje i otwiera kolejne muzyczne rozdziały w swoim życiu.

[A282] z ambientem ma niezbyt wiele wspólnego. Fakt, zdarzają się tu jeszcze nastrojowe pasaże i przyjemne dla ucha plamy, ale odpocząć czy zrelaksować przy tej produkcji raczej ciężko. Zbyt wiele się tu dzieje, aby zapaść w półsen. Mamy tu całe zatrzęsienie nastrojów, temp, sampli, dźwięków i rytmów, ale ogólnie całość utrzymana raczej w melancholijnym klimacie. I ponieważ ciężko mi po chamsku wrzucić "[A282]" do jakiejś szufladki, zaklasyfikuję ten album bardzo ogólnie. To po prostu nastrojowa elektronika, która czerpie zarówno z np. Job Karmy albo Bad Sector jak i z co poniektórych przedstawicieli "szkoły berlińskiej". Słucha się tego naprawdę fajnie, głównie dlatego, że autor eksperymentując z dźwiękiem nie zapomniał o tym, że słuchacza niekoniecznie muszą interesować możliwości świeżo nabytego sprzętu czy oprogramowania, lecz muzyka sama w sobie, dusza a nie hardware. Dlatego całość pomimo całego swojego dźwiękowego bogactwa płynie bardzo przyjemnie, ma swój nastrój i charakter, nie nudzi ani nie irytuje. Warto zapoznać się z "[A282]". Nawet pomimo beznadziejnej okładki.

Stark


www.myspace.com/havenproject
www.waroffice.org



(Apostazja '4)