HERR "Fire And Glass: A Norwood Tragedy"
CD '2007 [18:54]
Cold Spring [CSR74ep]
Nie wiem, może się komuś narażę, może nie, ale uważam HERR za zespół cokolwiek przereklamowany. Wydaje mi się, że ten międzynarodowy projekt swoją popularność zawdzięcza głównie otoczce, ideologii jak również starannie przygotowywanym konceptom, jednakże w stricte artystycznej warstwie nie prezentując większej wartości. Owszem, w miarę podobały mi się pojedyncze fragmenty poprzednich płyt, ale w całości materiały te były nie do strawienia. W przypadku "Fire and Glass: A Norwood Tragedy" można było mieć nadzieję, że krótki czas trwania płyty nie pozwoli się znużyć. Nadzieja matką głupich.
Mamy tu po raz kolejny do czynienia z interesującym i dopiętym do ostatniego szczegółu konceptem. Płyta opowiada o historii, chwale i upadku słynnego londyńskiego monumentu, zwanego Kryształowym Pałacem. Muzycznie bez większych zmian w porównaniu z choćby z "Vondel Lucifer", czyli dość spokojna neoklasyka, stylistycznie zahaczająca o barok (przynajmniej tak mi się wydaje) plus deklamacje Troya Southgate'a dysponującego dość nieciekawą barwą głosu. Użyto tu wielu brzmień i instrumentów, ale płyta jest jednak monotonna i nużąca. Brakuje mi zmian nastrojów, większych emocji i dramatu. Całość sprawia wrażenie słuchowiska radiowego, które można raz posłuchać aby zapoznać się z było nie było ciekawie przedstawioną historią, ale żeby do tego z przyjemnością później wracać? Chyba niekoniecznie.
Parę ostatnich utworów na "Vondel Lucifer" pokazało, że HERR jak chce to potrafi skomponować coś bardziej dynamicznego i z pazurem. Mam nadzieję, że potwierdzą to w przyszłości, bo jak na razie nazwa tego projektu jest dla mnie synonimem ziewania.
Stark
http://herr.tegendemuur.nl
www.myspace.com/herrenliga
www.coldspring.co.uk
(Apostazja '4)
