IANVA "Dissobedisco!"
CD '2005 [57:08]
Antica Fonografia Il Levriero
No to mamy kolejną perełkę ze słonecznej i dekadenckiej Italii. Pani i panowie, IANVA. Nie można nazwać tej grupy ani neo folkową, ani industrialną, ani żadną inną nazwą, która wywodzi się z "mrocznej" sceny. Choć muzyka Włochów zawiera w sobie wiele pierwiastków wywodzących się z szeroko rozumianego dark folku to jest… popowa. Najzwyczajniej w świecie popowa.
Wyobraźcie sobie nieco bardziej melancholijny, emocjonalny i nostalgiczny pop z lekkimi naleciałościami rocka. Taka jest właśnie IANVA. Ich muza absolutnie nie kojarzy mi się z mundurami, runami, marszami i podobnymi znanymi Wam pojęciami. A z czym zapytacie się? Tylko z festiwalem w San Remo (dla tych, co nie wiedzą, to taki nasz Sopot czy Opole). A co, obciach? Wcale nie. Właśnie. TEN klimat ma w sobie wielką moc i coś, co sprawia, że serce szybciej bije. Muzycy sobie pięknie śpiewają i grają, piosenki za serce chwytające i jest super. Nie bez kozery zespół w swych inspiracjach wymienia rodzimych mistrzów muzyki filmowej oraz gwiazdy swego mainstreamu (właśnie z San Remo). Jestem przekonany w 100%, że utwory z "Disobbedisco" spodobały by się nawet naszym rodzicom, zachęcam do prezentacji. Pozazdrościć ludziskom z krainy spaghetti, pizzy, parmezanu i innych smakowitości. Nie dosyć, że każdy zespół świetnie gra, to w dodatku jest niepowtarzalny w swej naturze. Aha, kawałek o tytule "Tango della Menade" to prawdziwy majstersztyk i esencja tego, czym winno być tango. Mega zmysłowość i nostalgia! Ja już teraz ustawiam IANVA obok moich nieśmiertelnych faworytów, czyli AIN SOPH, SPIRITUAL FRONT, NOVO HOMO & BAIN WOLFKIND, AIT! czy DIVISION S.
Tomasz Borowski
www.illevriero.it
www.myspace.com/ianva
(Apostazja '4)
