INADE "The Crackling of the Anonymous"
CD '2001 [64:58]
Loki Foundation [loki 29]
Tak, to już kolejny krążek tego niesamowitego tworu. Wyczekiwałem go z niecierpliwością od bardzo długiego czasu i w końcu całkiem niespodziewanie znalazł się on w mych rękach. Album ten wydany jest w przepięknym, rozkładanym digipacku, co utwierdza mnie w przekonaniu, że Loki Foundation przebiło pod względem jakości edytorskiej wydawnictw samą Cold Meat. A muzyka? Cóż, dla mnie to absolutna rewelacja! Nie będę nikomu wciskał kitu, że podchodzę obiektywnie do tej recenzji, gdyż tak absolutnie nie jest. INADE miażdży, jest zajebistą kapelą i basta. Koniec, kropka. Jeżeli ktoś mi nie wierzy i pragnie konkretów, proszę bardzo! Czy istnieje tu jeszcze jakieś życie? Hm, trudno powiedzieć, dookoła jak okiem sięgnąć wszędzie pustynia: piach, kupa żelastwa, zardzewiałe maszyny. Jest piekielnie gorąco, w oddali słychać puste odgłosy umierających robotów... Wielka przestrzeń, wszechpotężna... Wypełniają ją odhumanizowane dźwiękowe tekstury wydobywające się z popadających w ruinę bezużytecznych urządzeń... Coś unosi się w powietrzu, wygląda jak helikopter, lecz szybko się rozmywa w drgających pęcherzach powietrza... Nie będzie reinkarnacji, kolejnego początku, wszystko trafił szlag! O ludziach już nikt nie pamięta, jedynie czasami gdzieś w oddali, z zepsutego megafonu wydobywają się niezrozumiałe, bo trafiające w pustkę komunikaty, nagrane na nikomu niepotrzebnym nośniku sygnałów... INADE to esencja tego czym być powinien dark industrial. Ta płyta to obowiązek dla jego prawdziwych miłośników.
Tomasz Borowski
www.inade.de
www.loki-found.de
(Apostazja '1)
