LHD "Limbs of the Fawn"
CD '2006 [36:01]
Misanthropic Agenda [MAR013]
Wspólny projekt Phila Blankenshipa i Johna Wiese’a eksploruje rejony harsh noise położone gdzieś pomiędzy w estetyką płynnej, statycznej energii, a bardziej agresywnym, zadziornym hałasowaniem.
Pojedynczy, blisko czterdziestominutowy utwór przynosi potok sprzężeń i niepohamowanych, agresywnych przekształceń wpisanych w monumentalną, przestrzenną ścianę wzniesioną na pełnej palecie częstotliwości. Jednakże w przeciwieństwie do większości produkcji spod znaku HNW dzieje się tutaj bardzo dużo i pomimo znacznego skomasowania dźwiękowej nawałnicy (wyraźne rwania następują dopiero pod koniec) odsłuch nie powoduje uczucia znużenia – przeciwnie, z każdym przesłuchaniem materiał wywoływał u mnie większe zaciekawienie. Szczególne brawa należą się za brzmienie, i nie powinno być tutaj nadużyciem porównanie do miażdżącego „The Night of the Bloody Tapes” The Cherry Point (swoją drogą zmiksowanego przez Wiese’a).
Podsumowując sprawę, „Limb of the Fawn” można usytuować gdzieś pomiędzy twórczością wspomnianego TCP a bardziej agresywnym i dynamicznym, harsh noise’owym graniem. Fanatycy takich brzmień nie powinni mieć problemów z doznaniem satysfakcji podczas obcowania z tym materiałem. Kompakt oprawiono w estetyczny, całkowicie czarny digipak ze znikomą ilością grafiki (tylko logo projektu) – prezentuje się to sympatycznie, ale przy takim wulkanie energii może przydałoby się coś bardziej różnorodnego, aby lepiej odzwierciedlić dźwiękową zawartość wydawnictwa.
Przemysław z Koźla
www.misanthropicagenda.com
(Apostazja '4)
