LES JOYAUX DE LA PRINCESSE
"Aux Volontaires Croix de Sang"
CD '2007 [LVN IV]
Jak każde wydawnictwo LJDLP, to także wzruszyło mnie do łez. Nie wstydzę się tego, bowiem nie widzę ku temu najmniejszego powodu. Wstrząsający obraz wojny, rozpaczy, bezsilności i żalu; z drugiej strony - uwielbienie dla bohaterów, którzy tej bezsilności stawili czoła.
Pięknie wydany digipak (châpeau bas dla tego, kto tę wkładkę opracowywał, bowiem jest to jedno z największych arcydzieł graficznych, jakie miałem ZASZCZYT oglądać) pełen archiwalnych ilustracji i fotografii stanowi swoiste preludium do zawartości muzycznej tego 63-minutowego krążka. Mamy tu monumentalne organy, bębny wojenne, industrialne "instalacje" i mnóstwo sampli z różnych przemówień. Niby to, co wszyscy znamy, jednak podane w unikalnym stylu Erika Konofala. Emocje, które towarzyszą mi podczas kolejnego odkrywania tej płyty są bardzo trudne (jeśli nie niemożliwe) do opisania. Jeśli słowo "patos" może mieć pozytywne znaczenie, to ta płyta potwierdza tę tezę. Jeśli można w lepszy sposób oddać atmosferę bezsilności, rozpaczy, cierpienia, a jednocześnie niebywałego bohaterstwa (mam na myśli sztukę, której na imię MUZYKA) - chylę swe czoło temu, kto się na to poważy. Jako koneser, kolekcjoner i namiętny słuchacz tego typu muzyki, muszę przyznać, że jak dotąd - nie udało się to nikomu. Oczywiście, jest DER BLUTHARSCH i sporo innych projektów oscylujących w podobnych "klimatach", jednak LJDLP zdaje się traktować poruszane w swych utworach tematy z powagą tak niebywałą, że… wybaczcie, słowa mi zabrakło…
Płyta jest limitowana, więc spieszcie się. Jeśli gustujecie w takiej muzyce, nie będziecie jej ściągać z internetu, bowiem wiecie doskonale, iż niewiele jest przyjemniejszych wrażeń, niż rozsiąść się wygodnie z pięknie wydaną płytą w ręku, włączyć ją i kontemplować muzykę wczytując się w treść wkładki (a jest się w co wczytywać). Podsumowując - pozycja obowiązkowa!
Tanssimaan
www.myspace.com/lesjoyauxdelaprincesse
(Apostazja '4)
