Apostazja -amgazyn muzyczny

lull.jpg - 16103 Bytes



LULL "Like a Slow River"
CD '2008 [60:17]
Glacial Movements [GM004]

Sroga rzecz. Bez zbytnich ceregieli, bez mrugania okiem, po prostu żelazna konsekwencja od początku do końca. Zresztą czegóż innego można by się spodziewać po tak starym wyjadaczu jak Mick Harris, którego niemalże legendarny już LULL wydał niedawno nowy album dla młodej Glacial Movements.

Żeby wiedzieć z jakim rodzajem muzyki mamy do czynienia, wystarczy spojrzeć na nazwę wytwórni. Nie chcę tu znowu sypać wyświechtanymi sloganami o bezkresnych lodowych połaciach, wszechogarniającym zimnie itp., bo to wszystko oczywiście można znaleźć także i na "Like a Slow River". To, co w moich oczach wyróżnia tę produkcję na tle innych lodowo-ambientowych, to właśnie brak jakichkolwiek kompromisów, rozmiękczania muzyki pogodnymi harmoniami czy jaśniejszymi obrazami. Jest ciemno, zimno i izolacjonistycznie od pierwszej do ostatniej minuty. A ten spokój panujący na płycie spowodowany jest po prostu faktem, że nic, jakakolwiek forma życia nie ma prawa go zakłócić, nie ma prawa egzystować w tak ekstremalnie niskiej temperaturze. "Like a Slow River" to perfekcyjny soundtrack do ostatecznej wizji nuklearnej zimy.

W kwestii budowy utworów, brzmienia, nastrojów mam pewne skojarzenia z dziełami Thomasa Konera. Podobnie jak u Niemca wyczuwam tu napięcie skryte pod powierzchnią pozornej ciszy, chociaż w przypadku Konera jest mimo wszystko jednak jakby... trochę subtelniej.

Nie zmienia to faktu, że "Like a Slow River" to wciąż stary, dobry LULL, wcale nie odbiegający poziomem od klasycznych dzieł pana Harrisa. Glacial Movements po raz kolejny stanęło na wysokości zadania. Czekam na kolejne wydawnictwa.

Stark


www.glacialmovements.com




(Apostazja '4)