MERZBOW / CHRISTOPH HEEMANN
"Sleeper Awakes On The Edge Of The Abyss"
CD '1993 [56:13]
Streamline [1003]
Kamikaze noisu MERZBOW wypuścił w 1993 roku swój kolejny materiał. Jak pewnie każdy wie (kto nie wie, niech się wstydzi) jest to żywa legenda muzyki noise. Tym razem jednak Mr. Masami postanowił złagodzić swoje srogie oblicze samuraja i poprzez zaproszenie do współpracy Christopha Heemanna uraczył nas porcją miłego dla ucha ambientu. Płyta rozpoczyna się, bagatelka 16 minutowym utworem "Tunneling", który mnie osobiście kojarzy się z sielską atmosferą spokojnej wsi. Delikatne szumy, ćwierkające sobie w najlepsze ptaszki, meczenie kozy lub jakiegoś innego domowego zwierzątka. Naprawdę bardzo przyjemnie. Skojarzenia z organicznym ambientem ALIO DIE są tu jak najbardziej na miejscu. Aaa, zapomniałbym jeszcze o biegnącym piesku... Wraz z kolejnymi utworami moja wyimaginowana wieś rozmywa się w oparach nadchodzącej lepkiej i gęstej mgły. Robi się tak trochę dziwnie, tajemniczo. Hm, czuję się niepewnie, czyżby obok mnie ktoś był? Ta nieokreślona obecność jest nie do zniesienia... Dlaczego ta cholerna mgła wydaje się wciąż gęstnieć? "Doorstep", brama zaczyna się powoli wyłaniać z otchłani. Uff... Byłby to z całą pewnością doskonały soundtrack dla "Twin Peaks" lub najbardziej nawiedzonych fragmentów "Zagubionej Autostrady". W moich ustach jest to naprawdę wielki komplement. Może pan Lynch posłucha kiedyś tej płyty? Lynch i MERZBOW? Nie, to zbyt piękne by stało się możliwym.
Tomasz Borowski
www.merzbow.net
(Apostazja '1)
