MINIMALISTIC SWEDEN
"Standard Klickmusik"
CD '2004 [52:15]
Mitek [mitek09]
Cóż, zacznę po prostu od tego, że album ten mnie po prostu miażdży. Zwracam uwagę na czas teraźniejszy, gdyż uczucie to ogarnia mnie za każdym razem, gdy odtwarzacz wypuszcza w przestrzeń zawarte na nim dźwięki. Gwoli przybliżenia źródeł tego majstersztyku - MINIMALISTIC SWEDEN to projekt pochodzących z jednej małej miejscowości na południu Szwecji czterech, bardzo istotnych zresztą dla współczesnej elektroniki muzyków - Andreasa Tilliandera, Stefana Thora (znanego bardziej jako FOLIE) oraz nagrywających wspólnie jako PFEFFENBAUER Andersów Martinssona i Nordgena. Nie ma sensu opisywać specjalnie każdego z nich z osobna. Tilliander to nazwisko mocno respektowane w świecie elektroniki, za resztę natomiast przemawiają ich wysokiej jakości produkcje wydane przez Mitek. To określenie może wydać się dość pretensjonalne (z pewnością również dla samych twórców), ale wygląda na to, że mamy do czynienia z superprojektem - spotkaniem czterech wybitnych talentów. Na tym albumie doszło do kolizji dwóch dotychczas rzadko podających sobie ręce estetyk. Mianowicie minimalnego świata misternie tkanej click-elektroniki oraz inklinowanej dubem potęgi brzmienia. Wystarczy posłuchać genialnego wejścia do drugiego tracka (utworów z tej płyty nie opatrzono tytułami) czy sposobu, w jaki rozwija się z każdą sekundą track piąty, by zrozumieć jak wspaniale udało się pogodzić ze sobą te dwie pozornie trudne do pogodzenia atmosfery. To jak doskonałe połączenie bytu syntetycznego z organicznym.
Niepodważalnym atutem tej płyty jest brzmienie. Należy w tym momencie przedstawić fakt, że istnieją dwie wersje tego albumu. Oryginalna, zeszłoroczna wersja została ponownie zremasterowana i wydana w kwietniu b.r. I przyznam, że tak jak w starej postaci płyta rzucała mnie na kolana, tak w obecnej chwili jestem w stanie już chyba tylko leżeć krzyżem. Perfekcja produkcji jest po prostu nie z tej ziemi. Każdy dźwięk sprawia wrażenie dopieszczonego do granic ideału. Lśniące już w poprzedniej inkarnacji mocnym blaskiem diamenty zostały oszlifowane i biją obecnie światłem wręcz narkotycznie zniewalającym. W życiu bym nie pomyślał jak bogato brzmieć może zapis np. szumu radiowego. Ciężko opisywać w danym przypadku konkretne utwory. Jakiekolwiek objaśnienia mocno spłyciłyby głębię tych nagrań, natomiast emocjonalny opis wymagałby stworzenia jakiegoś osobnego kodu. To jednolity monument o minimalnej, a zarazem niebywale bogatej strukturze. Nie ma tu dźwięków przypadkowych, nie ma przypadkowych brzmień, absolut jest blisko. To płyta wyjątkowa. Przez swój podwójny debiut ma jako pierwsza szansę dwa razy z rzędu stać się w moim rankingu płytą roku. Wstyd było by po prostu polecać ten album. Myślę, że każdy, kto jeszcze tej pozycji nie słyszał, a wychwycił sens recenzji, zrobi wszystko, aby album ten znalazł się na jego półce. Ja to uczyniłem i czuję się cholernie dumny.
KRPX
www.minimalisticsweden.com
www.mitek-web.net
(Apostazja '3)
