Apostazja -amgazyn muzyczny

moon-for-away



MOON FAR AWAY "Sator"
CD '2000 [61:01]
Brudenia

Kilkanaście lat temu, kiedy to nastąpiły polityczne roztopy i kraj nasz wyrwał się z kajdanów niegdyś założonych na ręce przez Czerwonego Brata, wszyscy bez namysłu i trwogi zwrócili swe oczy ku Zachodowi. Jak człowiek przebywający długo pod wodą i łapczywie połykający powietrze po wyskoczeniu na powierzchnię, tak my wchłanialiśmy wszystko co kolorowe i inne niż komunistyczny bełt. O Wschodzie zupełnie zapomniano... Tam jedynie budziło się codziennie słońce, ale przecież i ono wędrowało szlakiem na Zachód... Hm... chyba pora zweryfikować trochę nasze poglądy. Nie wszystko złote co się świeci, a idąc dalej nie wszystko super co zachodnie. Owszem powstają tam rewelacyjne rzeczy, ale coraz trudniej wyłuskać je z unijnej i amerykańskiej papki. Wschód nadal dumny, powoli jednak również przeprowadza rachunek sumienia. Dzieje się tam naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Spójrzmy zatem czasem za siebie. Tam bowiem rodzą się nowi Bogowie. To tam powstał MOON FAR AWAY. A konkretnie w Archangielsku, który teraz może poszczycić się nie tylko pierwszym portem morskim w Rosji, ale też nietuzinkowym zespołem wykonującym mroczną, acz jak najbardziej przystępną muzykę. Projekt ten tworzą trzy osoby, z których najważniejszą wydaje się być Count Ash, odpowiedzialny zarówno za wokalizy, jak i całe instrumentarium. To co mnie jednak urzekło na płycie Rosjan to prześliczny śpiew wokalistki Anei. Bardzo charakterystyczny, kojarzący się natychmiast z krajobrazami zza naszej wschodniej granicy. Właściwie cała płyta ma w sobie coś takiego co sprawia, że po jej włączeniu możemy bez trudu wskazać kraj pochodzenia muzyków. Nie wiem sam jak to wytłumaczyć. Ta muzyka musi być do cna szczera, tworzona przez pasjonatów, dla sztuki, nie dla pieniędzy. Jak bym ją nazwał...? Bardzo trudno ją jednoznacznie określić i zaszufladkować, a to chyba największy komplement dla zespołu w dzisiejszych czasach. Nie wiem... może rosyjski darkfolk. Brzmi to jednak dość dziwacznie. Myślę, że tego trzeba po prostu posłuchać, a wówczas każdy z was zorientuje się o co chodzi. Niestety nie słyszałem pierwszej płyty MFA zatytułowanej Lado World, ale myślę, że podążają oni w dobrym kierunku. Życzyłbym sobie, aby następca SATOR był podobny. Aby tak wspaniale się przy niej zapadało w sen i tak błogo śniło...

SS


www.gothic.ru/mfa
http://brudenia.woods.ru


(Apostazja '1)