MASCHINENZIMMER 412 "Malfeitor"
CD '2001 [57:53]
Cold Meat Industry [cmi107]
"Malfeitor" jest wspominkową płytą pionierów szwedzkiego czarnego industrialu, i mimo tego, że ukazała się ona dosyć dawno, to jakoś nigdzie nie mogłem dojrzeć jej recenzji. Dlatego też z przyjemnością chciałbym ją przybliżyć szerszemu gronu słuchaczy. Na powyższy album składają się kompozycje nagrane w latach 1988 - 89 (zastanawiam się w tej chwili, jak wyglądała scena w Szwecji 16 lat temu?), oraz jeden utwór z 1991 roku (notabene w stylu współczesnych, bardziej hałaśliwych dokonań grupy). Tytuły utworów, takie jak np. "Virus", "Cold Face", czy też "Auguste Piccards Nightmare" wskazują jednoznacznie, że już od samego początku ekipa MZ.412 zainfekowana była podatnością na fascynacje odcieniami i kolorami bynajmniej nie tęczowymi. Muzyka na płycie, w porównaniu do późniejszych dokonań jest zdecydowanie mniej nienawistna, wybuchowa, agresywna, a bardziej minimalna, transowa i nad wyraz oplatająca słuchacza oparami lepkiej, wilgotnej mgły. Większość utworów jest bardzo rytmiczna, opatrzona różnorakimi surowymi rytmami automatu perkusyjnego, który stanowi ich podbudowę. Tło zapełniają klasyczne już obecnie sample na rozmaity sposób przetworzonych dialogów (treści rozmów mogę się tylko domyślać, ale jestem przekonany, że ich przekaz nazbyt optymistyczny nie jest), a także rozmaite pomruki i buczenia, które tak lubię. Słucha się tego zupełnie nieźle, szczególnie z tego względu, że dźwięki na "Malfeitor" nie należą do grupy tych kaleczących końcówki nerwów słuchowych. One płyną, niezbyt nachalnie, niezbyt ofensywnie... I, co najważniejsze, nie można im odebrać tego, co winno być esencją muzyki przez nie tworzone: chłodu, tajemniczości, zalążków obłędu i pustki...
Tomasz Borowski
www.coldmeat.se
(Apostazja '1)
