Apostazja -amgazyn muzyczny

nadja_n.jpg - 52008 Bytes



NADJA/NETHERWORLD "Magma to Ice"
CD '2008 [54:46]
Fario [farioCD10]

Wiedziałem że to będzie kapitalna płyta od momentu kiedy o niej usłyszałem po raz pierwszy. Współpraca czołowego przedstawiciela glacjalnego ambientu z drone / ambient / metal / shoegaze'ową (?) NADJA... to nie mogło się nie udać. Dlatego gdy tylko płyta ujrzała światło dzienne zdecydowałem się ją natychmiast zanabyć.

NETHERWORLD oparł swoją część "Magma to Ice" na obróbce i manipulacji krótkich ścinków muzyki klasycznej, przetworzonych w ten sposób, że najwprawniejsze ucho nie jest w stanie rozpoznać materiału wyjściowego. Przypomina się Rapoon ze swoim "Time Frost". Z tym że tak jak (przynajmniej wg samego muzyka Rapoon) te klasyczne fragmenty na "Time Frost" zostały niejako uwięzione w lodzie, tak tutaj, w przypadku NETHERWORLD, sprawiają one wrażenie bezwładnie unoszących się w eterze, incydentalnie przechwytywanych przez stare odbiorniki radiowe (proszę mi wybaczyć moje, czasem absurdalne czy abstrakcyjne skojarzenia). Muzyka NETHERWORLD raczej tchnie spokojem i jest dość melodyjna jak na ambient, ale pewne napięcie daje się tu wyczuć. Cisza przed nadciągającą burzą. Wraz z początkiem czwartego "Ice to Magma" (cóż za trafny tytuł), błyski na horyzoncie robią się coraz wyraźniejsze, a nastrojowe dźwięki NETHERWORLD sekunda po sekundzie zostają tłamszone przez miarowy, jednostajnie narastający, basowo-gitarowy zgiełk NADJA. Alessandro Tedeschi przyrównał ten utwór do odwilży. Trudno się nie przyklasnąć temu spostrzeżeniu. Natomiast słuchając ostatniego utworu o przepięknym acz kompletnie nieadekwatnym do muzyki tytule "Kriplyana (Melted & Refrozen Snow That Looks Blue In Early Morning)" czuję się jakbym stał naprzeciw nadciągającej potężnej fali lawy, wystawiony na łaskę i niełaskę rozszalałego żywiołu. To bezlitosna gitarowa ściana dźwięku, niemal biały szum na pierwszy rzut ucha. Dopiero po wgryzieniu się, przebiciu przez tą gorącą jak diabli, gęstą zasłonę można zauważyć, że wewnątrz kryje się kapitalny, niesamowity klimat.

Płytę wydała francuska Fario (nie mylić z Faria), specjalizująca się właśnie w takich niezwykłych kolaboracjach. Oby tak dalej - "Magma to Ice" to dla mnie jak na razie kandydat numer jeden do miana najlepszej płyty 2008 roku.

Stark


www.glacialmovements.com/neth.htm




(Apostazja '4)