NORDVARGR "Awaken"
CD '2002 [54:36]
Eibon Records/CODE666
Wszędobylski Henryk Bjorkk, znany wszem i wobec jako NORDVARGR odpowiedzialny za sianie grzechu spustoszenia wraz ze swymi kamratami z MZ.412, powraca z drugim solowym albumem. Jest to człowiek, w którego umyśle dzieje się naprawdę bardzo wiele, a co w ogóle jest godne podziwu, to że wszystkie pomysły w konstruktywny sposób ulegają transformacji na dźwięki w licznych jego przedsięwzięciach (wspomnę tylko o FOLKSTORM, TOROIDH, HH 9, czy MUSKEL...). Wracam jednak do "Awaken", gdyż wrażenie wywiera na mnie ogromne. Jest to soniczna inkarnacja wszystkich moich strachów, lęków, obaw związanych z tym co niematerialne, pozagrobowe, ciemne i złe. Mam wielką nadzieję, że nie przyśni mi się nigdy takie miejsce, które nieśmiało staram sobie wyobrazić słuchając "Awaken". Czysta esencja potępienia, cierpienia, wiecznego bólu i ciemności !!! Jasna cholera, jasna cholera... "Cellan Dweller"... Black metalowa gitara na początku, dalej industrialne jazdy, złowrogie pomruki i nagle odrywa się ten przerażający skrzek - ni to chorego psychicznie dziecka, ni starego człowieka. Żywe wcielenie demoniczności... "Hascimh"... Głos wyroku skazującego, wszędzie te złowrogie pomruki i pogłos krzyków cierpiącej ponad miarę kobiety, ale jest już za późno na żal za grzechy... "Sulphur Mist"... Bijące werble towarzyszą masom potępionych dusz, udających się na miejsce kaźni... "Seeds of blood"… Plugawe robactwo zaczyna wyłazić ze ścian mego pokoju. Piekło na ziemi. Mam dosyć. Doskonały album !!! Mała dygresja na koniec. Jeśli wydaje się wam panowie metalowcy, że wasza muzyka jest najbardziej złowroga i przerażająca, to posłuchajcie "Awaken". Poznacie wtedy coś, co się wam nawet nie śniło. A może to nawet dobrze, gdyż niektóre sny mogą co poniektórych doprowadzić do postradania zmysłów...
Tomasz Borowski
www.nordvargr.com
www.eibonrecords.com
(Apostazja '2)
