ONE INCH OF SHADOW
"The birthday of angels and Manneqiuns"
CD '2002 [52:43]
Perun [RUN0202]
Perun to wytwórnia Maniaka znanego jako edytor doskonałego pisma Cold i kilku innych wartych uwagi przedsięwzięć. Pod tym wypuścił dotychczas świetny krążek amerykańskiego THE BLUE HOUR, a parę miesięcy temu uraczył nas albumem, który mam właśnie przyjemność opisywać. ONE INCH OF SHADOW jest rodzimym projektem, który ma już na koncie kilka nieoficjalnych wydawnictw a "The birthday of Angels and Mannequins" jest jego pełno wymiarową debiutancką płytą, która notabene bardzo przypadła mi do gustu. Dawno nie obcowałem z dźwiękami tak świeżymi. Me biedne narządy słuchowe mają już pewnie dosyć ciągłego katowania wszelakiej maści industrialem i jestem przekonany, że jakby umiały mówić, to podziękowałyby mi, za tak miłą niespodziankę, za przysłowiowy "miód na uszy", którym jest z całą pewnością ten album. Cichy, spokojny, narkotyczny, hipnotyczny, no i na dodatek psychodeliczny. Piosenki płyną powolutku, delikatnie wsączając się w podświadomość, uspakajając ją i wprowadzając w stan wyciszenia i stonowanego nastroju. Ta kojąca atmosfera wykreowana została przy użyciu zupełnie nieskomplikowanych środków przekazu: delikatnej elektroniki, gdzie niegdzie pojawiających się brzmień trąbki, gitary czy fortepianu i refleksyjnego głosu, który wyśpiewuje swe melancholijne frazy. Ta muzyka sprzyja cichej kontemplacji. Nie można jej słuchać będąc zaaferowanym codziennymi zajęciami, gdyż wtedy nie przemówi do nas jej nastrój. Kupcie sobie ten album, włóżcie płytę do odtwarzacza, zamknijcie oczy, połóżcie się wygodnie, a zapomnicie o męczących troskach czy negatywnych przeżyciach. Niektórzy poczują, że ambiwalentne podejście do kilku dręczących kwestii jest jak najbardziej możliwe. Przy ONE INCH OF SHADOW na pewno. Mocna pozycja!
Tomasz Borowski
http://serpent.pl/perun
(Apostazja '2)
