SLEEP RESEARCH FACILITY "Deep_Frieze"
CD '2007
Cold Spring [CSR72CD]
Wcześniej znałem ten projekt tylko z nazwy i z jednego utworu zamieszczonego na samplerze Cold Spring. Po przesłuchaniu "Deep_Frieze" dochodzę do wniosku, że absolutnie muszę zapoznać się z poprzednimi dokonaniami SLEEP RESEARCH FACILITY.
Płyta zawiera pięć długich, ponad dziesięciominutowych kompozycji. Tytuł każdej z nich to współrzędne geograficzne wskazujące konkretny punkt na Antarktydzie. A sama muzyka? Po prostu niesamowita. Pierwszy numer to niemal ambientowy klasyk. Na początku słychać arktyczny wicher, który stopniowo cichnie i ustępuje miejsca hipnotyzującym basowym pomrukom. Wiatr czasem wraca, przenika gdzieś przez dźwiękowe szczeliny, po czym znowu zostaje wchłonięty i znika na trzecim planie. To, co może zwrócić uwagę nawet średnio doświadczonego miłośnika ambientu, to wyraźnie słyszalny zamysł autora. Tu nie ma miejsca na przypadek czy improwizację. Utwory mają swoją strukturę i dramaturgię. Weźmy drugą kompozycję, gdzie szalejąca śnieżna zamieć płynnie przechodzi w przejmującą melodię. Tak często przywoływany w przypadku darkambientowych produkcji klimat pustki i samotności ja osobiście tutaj czuję najpełniej. Nie wiem czy kojarzycie ostatnie sekundy "Stalingradu" - śnieżna pustynia, przenikliwy mróz i dwie pogodzone z losem, obejmujące się postaci spokojnie czekające na śmierć przez zamarznięcie. "Jest pewne kojące ciepło we wszechogarniającej drzemce hipotermii" - to motto "Deep_Frieze". Jakże trafne...
Niedawno pisałem o "Morketid" autorstwa Netherworld. Jakże inne są te dwa albumy, pomimo, że poruszają się w podobnej stylistyce. Słuchając Netherworld mam przed oczami mroźny ale spokojny, pogodny i słoneczny dzień na arktycznym pustkowiu. Z kolei SLEEP RESEARCH FACILITY to śnieżne burze, szalejące wichry i to charakterystyczne uczucie, kiedy jest tak zimno, że aż ciepło... Niezwykła płyta, dla mnie na pewno jeden z kandydatów do albumu roku.
Stark
www.myspace.com/sleepresearchfacility
www.coldspring.co.uk
(Apostazja '4)
