Apostazja -amgazyn muzyczny



op3.jpg - 10240 Bytes



O PARADIS "El Juego Negro"
7'' EP '2005
Autre Que [AQ01]

"El Juego Negro" to kolejna propozycja hiszpańskiego O PARADIS jaką mam niewątpliwą przyjemność recenzować. Te cztery utwory w powstawaniu których palce maczał także Jurgen z NOVY SVET, to po raz kolejny muzyka niebanalna, niezwykle klimatyczna, pełna uczuć i zwyczajnie chwytająca za serce.

W tych kilkunastu minutach odnaleźć można cały wachlarz emocji. Demian bawi się nastrojami słuchacza jakby prowadził z nim tytułową Czarną Grę. Pierwszy kawałek, zatytułowany "Black Wings" opiera się głównie na brzmieniach różnego rodzaju instrumentów perkusyjnych. To utwór pełen surrealizmu i psychodelii, właściwie pozbawiony jakiejkolwiek linii melodycznej, ale w jakiś sposób intrygujący i zmuszający do kolejnych przesłuchań.

"Trenta Mondeas" jest już bardziej tradycyjny w formie. To O PARADIS jaki znamy i kochamy, świetnie zaśpiewany, rozleniwiony, sięgający po elementy śródziemnomorskiego folku. Moją uwagę zwróciła piękna partia fletu kołacząca się gdzieś po trzecim planie. Generalnie to dosyć pogodny kawałek. Zupełnie inny w klimacie jest następny utwór "El Que No Conoce Dias", w którym z każdego dźwięku wyziera melancholia i rezygnacja. Cichy i stonowany, stanowiący zupełne przeciwieństwo ostatniej propozycji O PARADIS na tej krótkiej płytce. Wraz z "Funtime" Demian i Jurgen znowu zmuszają słuchacza do emocjonalnego zwrotu o 180 stopni. Ale walić to, bo "Funtime" jest kapitalny. Zmysłowy i kokieteryjny, chwilami kojarzący mi się z niektórymi fragmentami filmów Davida Lyncha, w których wszechobecny mrok był wypierany przez erotyzm. No i wpadający w ucho tak, że nie można się potem od niego uwolnić.

O PARADIS nie zwykł schodzić poniżej pewnego, bardzo wysokiego poziomu. Nie inaczej jest tym razem. "El Juego Negro" uzależnia. Ale w bardzo przyjemny sposób.



Stark

(recenzja pierwotnie ukazała się w BOP Magazine: www.beastofprey-magazin.com)


www.o-paradis.com
www.myspace.com/oparadis