Apostazja -amgazyn muzyczny



op2.jpg - 12816 Bytes



O PARADIS "La Boca Del Infierno"
CD '2005
Punch Records [PUNCH 011]

Hiszpański O Paradis wraca z nowym i, nie waham się tu użyć tego słowa, pięknym albumem zatytułowanym "La Boca Del Infierno". W "Ustach piekieł" jak rzadko kiedy wyczuwalne jest pochodzenie muzyków. I wcale nie chodzi tu li tylko o język w jakim wyśpiewywane są teksty. Sam klimat płyty jest wybitnie "południowy", śródziemnomorski, kojarzący się ze słońcem, winnicami i błogostanem w jaki wpada się podczas sjesty w upalny dzień. Muzyka płynie wolno, leniwie wylewa się z głośników, wprowadzając właśnie w taki spokojny, wyciszony nastrój, potęgowany dodatkowo przez wokale Demiana obdarzonego wyjątkowo ciepłą barwą głosu.

Ale to tylko jedna strona medalu. Album, wbrew temu co mogłoby wynikać z powyższych słów, wcale nie jest łatwy do słuchania. To nie samograj, który wpada w ucho za pierwszym przesłuchaniem. Całość jest okraszona masą psychodelii, tak jakby podczas tworzenia płyty muzykom oprócz czerwonego wina towarzyszyły również halucynogenne substancje, których legalnie raczej się nigdzie nie kupi. Dodatkowo tu i ówdzie porozrzucane są elementy rodem niemal z industrialu, tak że za pierwszym przesłuchaniem "La Boca Del Infierno" może odrzucić.

Jednak z każdym następnym słuchacz odnajduje coraz to nowe elementy, ukryte smaczki, a cały pozorny chaos zanika i uszom naszym ukazuje się wielce przemyślana, misterna, kojąca konstrukcja, w której każdy element ma swoje miejsce. Trochę szkoda, że płyta jest taka krótka, trwa niewiele ponad pół godziny. Ale emocjami na niej zawartymi można by obdzielić jeszcze z pięć albumów.

"La Boca Del Infierno" urzeka. Dajcie jej tylko szansę.

Stark


(recenzja pierwotnie ukazała się w BOP Magazine: www.beastofprey-magazin.com)


www.o-paradis.com
www.myspace.com/oparadis
www.punchrecords.it