ORDO ROSARIUS EQUILIBRIO
"Onani (Practice Makes Perfect)"
CD/DVD '2009
Cold Meat Industry
Wpierw mój komputer nie chciał czytać płyty DVD. Siłą swej Woli sprawiłem jednak, że zechciał – obejrzałem. Pięknie sobie kobietki poczynają – nie ma co… Później chciałem się napić piwa z zamkniętej butelki – zdarza się. A gdy już butelkę otworzyłem, zasiadłem do prawdziwej lektury. Cóż tu dużo gadać – ORDO ROSARIUS EQUILIBRIO po raz kolejny daje radę! Wczytuję się oczywiście w teksty… Crowleyowska magija seksualna, hipnotyzujący głos T. Pettersona, teksty mówiące o samospełnieniu… Nazwijmy Ich satanistami… Będą bardziej satanistyczni niż większość black metalowych kapel… No ale przecież to nie black metalowy magazyn, więc takie porównania są nie na miejscu. Neofolkowe kompozycje przeplatają się z dark ambientowymi tłami, dzwony, różne inne podkłady… no i oczywiście wokal.
Wczytując się w teksty i wsłuchując w muzykę łatwo dojść do wniosku, iż biblijny występek Onana nie był żadnym występkiem, lecz sprawieniem sobie rozkoszy, czego przecież żaden bóg nie może zabronić! „Cztery dłonie sprawiają więcej rozkoszy, niźli dwie” – to swoiste motto tej płyty. I tego się trzymajmy! „Mając siebie nawzajem, mamy wszystko” – to akurat cytat z innej płyty, jednak wyjątkowo pasujący, nieprawdaż? W muzyce jest również spora doza melancholii, co niezbyt współgra z tekstami, które to teksty są apoteozą wyzwolenia i życia wedle Woli. „We shall rise again”… Bywa ciężko. Na przykład utwór “Forgive Me, I am not Satan; I’m Mary just like You” to istny walec, prawie industrialny. Taaak, te długie tytuły to Ich „trade mark” od samego początku, czyli – chwalić Pana, od 95-go roku.
Reasumując, nie da się tej płyty zamknąć w jednej szufladce, więc jeśli ktoś układa na swej półce płyty: „tu jest ambient, tu industrial, a tu neofolk, tu znowu neoklasyka” to musi się rozpłakać, bowiem TA płyta pasuje do tych wszystkich gatunków. Niby całkowity misz-masz, a jednak całkowita spójność. Polecam z całego serca nie tylko nałogowym onanistom:) Dla zachęty zrobię wyjątek i podam tytuły utworów:
1. Glory to Thee, My Beloved Masturbator
2. [Remember] What You Sow is what You Reap
3. Can You Hear the Devil’s Laughing? (or is it just Me)
4. The Love and the Defiance of being Alive
5. Let Me show You, All the Secrets of the Torture Garden
6. Too Late for Innocence, Too Late for Regret (Four Hands Please Better than Two)
7. Forgive Me, I am not Satan; I am Mary just like You
8. Cum, And let Me Lead You far Astray
9. Amore Rosso, Amore Marrone, Amore Nero (Il Waltzer del Lupo Mannaro)
10. I Will: Even After the Flowers are Gone
11. Confessions of a Sinflower
Oczywiście, zgodnie z tradycjami Cold Meat Industry, boks jest wydany nader estetycznie i oprócz dwóch kopert z płytami, wkładki z tekstami zawiera też… no cóż, coś w rodzaju pocztówek. Nie będę się wypowiadał o ich treści – ciekawyś? Sprawdź! Zapewniam, że warto.
Tanssimaan
www.coldmeat.se
www.ordo-rosarius-equilibrio.net
(Apostazja '4)
