V/A "Defend the Palace:
Worms: A.D.MCLXXXIV"
CD '2002 [78:26]
Palace of Worms Records [po14w-2]
Palace of Worms przedstawia kolejną kompilację, składającą się tym razem z dwóch części (na jednej płycie CD): "The Unexpected Arrival" oraz "The Palace's Revenge", co razem daje 22 utwory i prawie 80 minut muzyki. No to jedziemy po kolei: UNTO ASHES, za krótko by ocenić. BELBORN, w klimacie DIJ, ale bardziej surowo, ciut "harcersko" i zawadiacko. REGARD EXYTREME, muzyczka kameralna i barokowa, miłe. THE BLUE HOUR prezentuje eteryczny dark folk z emocjonalnym wokalem. SIEBEN to delikatny post rock zabarwiony folkiem, całkiem niezłe. THE MACHINE IN THE GARDEN gra nieco w stylu włoskiej NOVA, czyli folk plus kobiecy wokal. FURVUS, inspiruje się aż do bólu ATARAXIĄ, zarówno pod względem muzycznym jak i użycia głosu. HEXENTANZ wykonuje klasyczny pogański folk, za którym delikatnie mówiąc nie przepadam. DAWN OF REFLECTION - słychać, że chłopcy bardzo lubią BLOOD AXIS, a przynajmniej jego pompatyczne oblicze. O QUAM TRISTIS - znów fanki i fani średniowiecznych baśni i podań dają znać o sobie. LORETTA'S DOLL, to bardzo świeży powiew apokaliptycznego industrialu. Przestrzeń wypełniona jest recytacjami, werblami, zapętleniami, delikatnym fortepianem. Jeden z najlepszych utworów na tej składance. OK., idźmy dalej... GAE BOLG AND THE CHURCH OF FAND, podczas słuchania tego kawałka mam skojarzenia z paramilitarną orkiestrą z czasu międzywojennych burz i zawieruch. Fajne. DREAM INTO DUST, emocjonalny, acz mało melodyjny (co nie jest bynajmniej zarzutem) neo folk. SIT LOGLA AND THE BLACK KNIGHTS to krótka prezentacja umiejętności mediewalnych bardów, co brzmi tak sobie. CHTHONIC FORCE, bijące bębny, szepty i poza tym członkowie grupy Neither/Neither World. SOPHIA znana jest z wojennego industrialu, nie inaczej jest w tym przypadku. Klasa sama w sobie. 4TH SIGN OF THE APOCALYPSE są kolejnymi przedstawicielami nurtu "militarnego" na tym wydawnictwie. Interesujące, nawet bardzo. SOCRATES WOUNDED, bardzo króciutki utworek, ale super. Projekt ten tworzy nasz rodak zza Oceanu: Lesiu Niemoczyński i całkiem nieźle mu idzie. A muzyka, to najbardziej miły memu uchu neo folk w tradycji DEATH IN JUNE i klimacie :OF THE WAND AND THE MOON:. Następna grupa - MYSTERIAN gra podobnie jak poprzednik, czyli krótko a na dodatek instrumentalnie i melodyjnie. Czas na VON THRONSTHAL, ta nazwa zapewnia wysoki poziom, i nie inaczej jest tym razem. SUMMER ENDS, to nowa szkoła i nowa nazwa niemieckiego (wnioskuję jedynie po języku w jakim śpiewa wokalista) dark folku. Słucha się z przyjemnością. I ostatni utwór, PIMENTOLA, kilkanaście sekund neo klasyki, co dobrze pasuje na outro. Reasumując, bardzo ciekawy składak.
Tomasz Borowski
www.palaceofworms.com
(Apostazja '3)
