PHRAGMENTS
"Earth Shall Not Cover Their Blood"
CD '2008
Malignant Records [TUMOR CD37]
Coraz głośniej o słowackim PHRAGMENTS w postindustrialnym półświatku. Najpierw albumy wydawane gdzieś tam u siebie, na Słowacji. Potem The Eastern Front, a teraz przeskok do powszechnie znanej i szanowanej Malignant Records? Ciekawe co dalej...
Tymczasem zajmijmy się wydanym właśnie dla Amerykanów albumem o sugestywnym tytule "Earth Shall Not Cover Their Blood". Płyta dedykowana jest wszystkim ofiarom ludobójstwa, masowych mordów, które przewinęły się przez dzieje ludzkości. Okładka przedstawia zamglony szary landszaft - obrazek na pewno nie nastraja optymistycznie, ale jednocześnie dobrze wprowadza w klimat muzyki. A ta nieodmiennie mi się kojarzy z Elend, zwłaszcza tymi albumami, które nagrali po lucyferiańskiej trylogii. Tyle że na płytach Elend więcej się dzieje, choć to paradoksalnie niekoniecznie musi być zarzutem. Więcej się dzieje w kwestii klimatu - w muzyce Elend odnaleźć można (nomen omen) fragmenty mroczne i tragiczne, ale i melancholijne, zmysłowe... Tymczasem Matej w stu procentach stawia na grozę, klimaty ciemne i posępne. Także środki wyrazu Słowak stosuje skromniejsze. Zamiast chórów, orkiestry i tysiąca instrumentów, mamy tu głównie mrocznoambientowe struktury obficie wspomagane kotłami, smykami oraz ponurymi acz podniosłymi melodiami. Jednak mimo tych różnic ja wciąż bardzo mocno czuję pewne pokrewieństwo duchowe pomiędzy PHRAGMENTS a francusko-austriackimi czcicielami Lucyfera. Muszę w tym miejscu przyznać, że całość odpowiednio potężnie brzmi, co często gęsto bywa przecież bolączką kolegów po fachu. Trzeba też pochwalić konsekwencję w budowaniu nastroju. Całość brzmi odpowiednio pesymistycznie i żaden promyk światła choćby przez moment nie burzy tej lodowato zimnej kamiennej struktury.
Oglądam sobie właśnie zdjęcia PHRAGMENTS na profilu Myspace. Naprawdę aż dziw bierze, że za te dźwięki jest odpowiedzialny człowiek o tak sympatycznej i pogodnej fizjonomii. Po raz kolejny sprawdza się twierdzenie, że różnego rodzaju psychopaci, socjopaci czy mizantropi na zewnątrz wygladają całkiem niewinnie. No ok, tutaj trochę sobie żartuję, ale zapoznanie się z "Earth Shall Not Cover Their Blood" zalecam całkiem na poważnie.
Stark
www.myspace.com/phragmentsindustrial
www.malignantrecords.com
(Apostazja '4)
