POLAROID ANDROID „Definicje”
CD'r '2008
wydanie własne
Do napisania tej recenzji zabierałem się dość długo, na przeszkodzie stanęły trzy problemy. Pierwszym jest moja ignorancja w temacie hip-hop’u, który do mnie nie przemawia jako muzyka. Nie jest to zrzędzenie melomana, który spoglądając z wyżyn „prawdziwej sztuki” nie jest w stanie pogodzić się z trywialnością bitu i recytacji, podobnie jak niektórzy wytrawni bibliofile nie potrafią zdzierżyć komiksu. O taką postawę zresztą trudno mnie posądzić. Hip-hop’u po prostu nie lubię, toteż nigdy się weń nie wgłębiałem. Drugim problemem, który uporczywie mnie gnębił, zazębiając się z pierwszym, jest fakt, iż materiał, o którym zamierzam pisać, został nagrany przez bliskie mi osoby, co zawsze skłania recenzenta bądź do tworzenia, często nieuzasadnionych laurek, bądź do silenia się na obiektywizm, co zawsze kładzie mniej lub bardziej wyrazisty cień na powstałym tekście. Trzeci problem ma charakter stricte techniczny – mianowicie – płyta „Definicje” nie została jeszcze wydana. Wprawdzie można ją przesłuchać w internecie, lecz jakość jest doprawdy odpychająca i trudno ją oceniać na podstawie przesłuchania na majspejsie czy last-ef-em’ie. Szczęśliwie została mi podarowana płyta CD-R, na której wszystko brzmi jak żyleta. A Czytelnikowi pozostaje czekać na oficjalne wydanie, o którym na pewno poinformuję.
Pomimo powyższych obiekcji postanowiłem na temat tej płyty i samego PA napisać parę słów. Skłonił mnie do tego zespół jako zjawisko, które stanowi pewne novum na scenie, z której się wywodzi. Trudno też mówić o zespole jako takim, PA jest raczej szyldem, pod którym zbierają się przeróżne postacie z różnych środowisk, aby tworzyć muzykę. Nie zawsze tak było, w swych początkach (okolice 2004 roku) trzon projektu stanowił Hubert (wokal, podkłady, bity) i Koniu (perkusja, wokal), z czasem dołączyła Wiśnia (drugi wokal). Wtedy to PA cechowała wyrazistość bitu, akcentowanego żywą perkusją, surowość brzmienia, co zostawiało spore pole manewru dla wokali. Ten muzyczny puryzm pozwolił zaakcentować recytowane przez Huberta i Wiśnię teksty, przy których chciałbym się przez moment zatrzymać. Gdzieś wyżej napisałem, że PA stanowi pewną nową jakość, na scenie, z której się wywodzi. Żeby nie było niedomówień: chodzi o scenę hc/punk i ruch skłoterski z całym bagażem ideologicznego zaangażowania, które wyżej wymienione ze sobą niosą. Chodziło o to, aby w formę hip-hop’u wnieść punkowy przekaz, co może wydawać się przedsięwzięciem topornym, ale od razu wypada zauważyć jak owa forma determinuje treść. Już nie wystarczy wywrzeszczeć kilku sloganów do akompaniamentu przesterowanej gitary i szybkiego rytmu perkusji. Recytujący wokal i bit, nadający inny rytm, niż ten, do którego przyzwyczaja punk rock, a także rym, nakładają niejako obowiązek bardziej rozbudowanej i składnej wypowiedzi. I z tym, Hubert, który jest autorem tekstów, w moim mniemaniu poradził sobie bardzo sprawnie. Krytyka społeczna zawarta w utworach (Kocham WB, Wygrać bitwę, Wojna z miastem, Definicje), którą przemieszał z bardziej osobistą i jednostkową tematyką, przywodzi na myśl teksty sytuacjonistów, lub jeszcze bliżej, poetykę kolektywu CrimethInc. Potępienie konsumpcyjnego stylu życia, zogniskowanego, jakby to ujął Fromm - na posiadaniu, przeplata się z pacyfizmem (wszak dzisiejsze wojny są następstwem „wielkiego obżarstwa” zachodnich społeczeństw) i refleksją nad jednostką. Oprócz tego znajdziemy na płycie „Definicje” szczyptę feminizmu, głębiej osadzonego w realiach, niż Wysokich Obcasach (Mężowie), a także trochę autotematyzmu (Manifest 2008) i poezji (Wrocław) oraz fragment tekstu Johna Cage’a (Przeludnienie i sztuka). Do tych dwóch ostatnich utworów głosu użyczył poeta (byłby mnie zapewne ukąsił za to określenie odrobiną swego jadu) Konrad Góra, w pierwszym przypadku czytając swój wiersz, drugi natomiast stanowi nagranie przemówienia z demonstracji w obronie dzisiejszego CRK, który to przybytek kultury alternatywnej miasto postanowiło swego czasu zamknąć. Pogłębienie wiedzy na temat treści zawartych na płycie pozostawiam Czytelnikom, chcę teraz poruszyć kwestie kolaboracji PA z innymi twórcami, co istotnie zaważyło na ukształtowaniu się formy muzycznej. Rdzeń nadal stanowi hip-hop, jednak pierwotna surowość materiału ustąpiła, gdy zespół postanowił popracować nad płytą. Wcześniej, z twórczością PA można się było spotkać na koncertach. Wracając do kolaborantów: pierwszego – Konrada Górę – już wymieniłem. Dodatkowo muzykę projektu wzbogacił Biały – skreczując; nieznany mi bliżej beat-box’iarz, Tipek i Sewciu z noise’owego projektu Krew z Kontaktu oraz Piter, brzdękając na kontrabasie. Ku mojemu zdziwieniu ta różnorodność twórców, doskonale wpisała się w klimat płyty, tworząc spójną całość. Zdziwiłem się tym bardziej, że o ile beat-box i skrecze leżą niedaleko hip-hop’u, to reszcie było stylistycznie niezbyt po drodze z tym gatunkiem. A skoro jesteśmy przy gatunkach: modne jest ostatnimi czasy manifestowanie swojej otwartości muzycznej odrzucaniem określeń, które, rzeczywiście, stają się groteskowe i wnoszą dużo zamieszania, niemniej jednak uważam, że trudno się poruszać bez tych drogowskazów. Od początku używałem pojęcia hip-hop, aby wskazać, gdzie – mniej więcej – leży PA na mapie muzycznej. Jak się okazało, gatunkowi puryści, mają problem z jednoznaczną definicją. Ponadto wysuwają w stosunku do zespołu różne zarzuty, co wyszło przy okazji dyskusji nad płytą, lecz nie mi się w nią wikłać. Co ważne: dla zdecydowanej większości projektu było to pierwsze spotkanie z hip-hop’ową stylistyką i niezależnie od tego, do jakiego gatunku twórczość PA zaliczymy, uważam, że wszystko ma ręce, nogi i trzyma poziom. Ponadto w Polsce jest to nowość: nie mieliśmy punk-rocka z bitem, skreczowaniem i recytacją, pomijając fatalne wyczyny grupy Duldung, która znikła w mrokach dziejów oraz jednego kawałka ESFA Crew (o ile dobrze pamiętam nazwę), na płycie anarchizującej Guernici Y Luno. Tym bardziej zachęcam. Co prawda płyta jeszcze się nie ukazała, ale ma to nastąpić niebawem i nie sądzę, aby ktoś miał zamiar ją wyprzedzić.
Z ostatniej chwili: Płyta PA „Definicje” zostanie wydana przez QulturRap.
Hans
http://de-wast.blogspot.com
www.myspace.com/polaroidus
