PUISSANCE "Total Cleansing"
CD '2000 [40:56]
Regain Records [BLOOD 010]
Tego zespołu nie trzeba nikomu przedstawiać. PUISSANCE, bo o nim mowa, we wszystkim co robi... wzbudza szacunek lub pogardę. Nie ma tu pośrednich możliwości. Dziwnie się jakoś czuję, gdy ceniony i lubiany zespół, nagrywa taką - co tu dużo mówić - nudną płytę. "Total Cleansing" zaczyna się obiecująco. Kawałek "A Call To Arms" ma w sobie coś z klimatu wcześniejszych, orkiestralno - militarnych dokonań PUISSANCE. Niemałe wrażenie robi sam tekst, charakterystyczny dla stylistyki panów F. Söderlunda i H. Möllera. To jednak trochę za mało... Trudno do różnych śrub zabierać się tym samym kluczem. Dalej jest coraz gorzej. Na uwagę zasługuje może jeszcze "Release The World" i "Hail The Mushroom Cloud", wokalnie przypominające ostatnie dokonania TRIPWIRE z "Temple of Kilowatts" (Fluttering Dragon). Poza tym za dużo na tym albumie łatwych do przewidzenia pomysłów i jakoś za słodko. Brakuje na tym krążku klimatu apokalipsy z wcześniejszych dokonań. PUISSANCE jakoś mnie zawiódł..., a szkoda.
Tomasz Reichelt
www.blooddawn.net
(Apostazja '1)
