RE-DRUM "S"
CD '2009
Zoharum [ZOHAR 007-2]
RE-DRUM... Nazwa nasuwa jednoznaczne skojarzenia. Choć jednocześnie ten myślnik w pewien sposób zmusza do kolejnych interpretacji. Ja mimo to pozostałem przy pierwszym skojarzeniu i wsuwając płytę do odtwarzacza oczekiwałem mrocznych i budzących grozę odgłosów mogących być ilustracją dramatycznych wydarzeń w hotelu Panorama (albo Overlook, w zależności od medium).
Tymczasem niespodzianka - pierwsze dźwięki okazały się bardzo łagodne i kojące. Od razu przypomniała mi się "Horizons" norweskiego Northaunt albo co łagodniejsze fragmenty twórczości Oophoi. A potem jest już huśtawka nastrojów, choć tak naprawdę prawdziwy horror na pierwszy plan nigdy się nie wybija. No... może drugi utwór, kojarzący mi się trochę z Troum wzbudza nieco niepokoju, ale do mistrzów muzycznego straszenia droga daleka (czego ja osobiście nie poczytuję za wadę, bo sam nie jestem jakimś specjalnym zwolennikiem muzyczno-horrorowej bezpośredniości, że się tak kulawo wyrażę). Generalnie słucha się tego nieźle, choć brak tu chyba jakiejś idei, elementu łączącego wszystkie fragmenty płyty. Nawet w obrębie jednego utworu nastroje i użyte środki zmieniają się według nie do końca dla mnie jasnego klucza. Weźmy taki trzeci utwór (nie posługuję się tytułami, bo wszystkie są "untitled"). Na początku do głosu dochodzą porozciągane w przestrzeni dźwięki akordeonu, które morfują w jakieś klimatyczne kosmosy tylko po to aby zafiniszować buczeniem jakby wyciętym z "Nordik Battle Signs" Mz.412. Takie trochę ni przypiął, nie przyłatał.
No dobra, przyznaję, że czepiam się trochę z obowiązku, bo płyta - choć nie powala - to podoba mi się i zapewne, mimo nawału muzyki z wszystkich możliwych stron, pewnie jeszcze niejeden raz do niej wrócę. Na koniec gwoli formalności dodam, że projekt pochodzi z Rosji, wydał już swoją muzykę m.in. w "oophoiowym" Umbra Records a "S" wyszło nakładem rodzimej Zoharum Records.
Stark
www.myspace.com/schweigen
www.zoharum.com
(Apostazja '4)
