Apostazja -amgazyn muzyczny

cmi181.jpg - 22657 Bytes



ROME "Masse Mensch Material"
CD '2008 [46:21]
Cold Meat Industry [cmi.181]

Oto kolejna coldmeatowska produkcja projektu wywodzącego się z kręgów martial/industrial. Produkcja, która jednak nie zdradzając do końca swoich korzeni jednocześnie ucieka z wojennego getta, otwiera się na inne gatunki i penetruje rejony w które żaden wojak jeszcze się nie zapuścił. Panowie z ROME od pierwszego mini CD nie przejawiali tendencji do ograniczania się czerpiąc inspiracje z martial, a i owszem; z neofolku, jak najbardziej... ale i w tym samym stopniu z rasowego mrocznego i depresyjnego rocka spod znaku choćby Joy Division. I nie chodzi tu li tylko i wyłącznie o charakterystyczny wokal brzmiący jednocześnie mocno i depresyjnie, lecz także o melodykę poszczególnych kawałków oraz przede wszystkim o nastrój daleki od triumfu woli oraz o warstwę liryczną - indywidualną, intymną...

Zaczyna się jednak skromnym, choć chwytającym za serce ambientem. Ale już drugi kawałek to niemal rockowy hicior, który nie tracąc nic na klimacie w ucho wpada i za cholerę nie chce puścić. A potem bywa różnie - sporo tu neofolkowego grania, zgoła jednak odmiennego od bawarskich harcerzy, bliżej tu choćby do Death In June. Poza tym znajdziemy tu odrobinę ambientu, industrialu a nawet jakiegoś zdziwaczałego nieco knajpianego grania - na pierwszy rzut ucha to rodzaj sztubackiego żartu, ale to wrażenie niknie z każdym kolejnym przesłuchaniem. Mój ulubiony fragment płyty to dziewiąty w kolejności 'Kriegsgotter' (uwaga - tylko tytuły są po niemiecku, liryki Jerome wyśpiewuje w narzeczu Szekspira). Rozdzierająco smutny to utwór, bardzo złożony pomimo krótkiego czasu trwania, troszkę mi się kojarzący np. z Anathemą. Niewiele gorszy wydaje się być następny numer "Wir Moorsoldaten" faktycznie brzmiący jak jakiś hołd dla poległych żołnierzy. Powiedzmy sobie jednak szczerze, z czystego martial to niewiele tu zostaje - trochę marszowego bębnienia, trochę niemieckich sampli i to wszystko.

Nie zmienia to faktu, że płyta to bardzo dobra, dopracowana w każdym szczególe, niezwykle nastrojowa, chwilami wręcz wzruszająca. A przy tym profesjonalnie nagrana i naprawdę mająca w sobie sporo komercyjnego - w dobrym tego słowa znaczeniu - potencjału. Moim zdaniem ROME to jedyny w tej chwili projekt, który może próbować podążać w ślady Spiritual Front i z powodzeniem starać się wyrwać z tego hermetycznego, "industrialno/ambientowego" - ogólnie rzecz ujmując - światka oraz zdobyć słuchaczy także z innych kręgów muzycznych.

Stark


www.myspace.com/romecmi
www.coldmeat.se




(Apostazja '4)