SGHOR "Le Grand Mystere"
CD '2009 [001]
Snowy Tension Pole / Beast Of Prey
"Le Grand Mystere"... Od razu skojarzyło mi się z "Le Grand Secret" autorstwa His Divine Grace. To jeden z moich ulubionych albumów ostatniej dekady, zatem nie ukrywam, że przez te moje osobiste skojarzenia SGHOR już na starcie miał u mnie trochę ciężko. Czy sprostał wyzwaniu, które chcąc nie chcąc przed SGHOR postawiłem? I tak, i nie, bo oczywiście z dziełem HDG "Le Grand Mystere" równać się nie może, ale jeżeli odrzucić te, generalnie raczej nieuprawnione odniesienia, to płyta nawet się broni.
SGHOR para się mrocznym jak diabli ambientem, i faktycznie groza wylewa się z głośników przez bite 70 minut czasu trwania płyty. Słuchając "Le Grand Mystere" po głowie kołaczą mi się dwa skojarzenia. Klimat niepokoju i nienazwanego zagrożenia podobnymi środkami uzyskano na wydanym onegdaj przez Malignant, bardzo przeze mnie lubianym splicie Caul/Kirchenkampf. Z kolei pewne harmonie przywodzą mi na myśl co ciemniejsze fragmenty twórczości Troum. Materiał to, rzekłbym, dość monumentalny - długi, masywny i nie dający praktycznie chwili wytchnienia. To znaczy zdarzają tu się lżejsze, nieco jaśniejsze przebłyski albo coś w rodzaju chórów, (ot choćby "KKK VI"), ogólnie jednak nieźle brzmiące drony i ciemny, okazjonalnie poprzetykany melancholią klimat, dominują nad całością. I dobrze, płyta jest przez to spójna i konsekwentna. Może odrobinę za długa, ale gdy zrobi się zbyt pesymistycznie, zawsze można wcisnąć "stop".
Tak że ogólnie podoba mi się "Le Grand Mystere". Nie jest to może pozycja na miarę klasyków gatunku, ale słucha się tego dość przyjemnie. Tzn. wiadomo o jaki rodzaj "przyjemności" tu chodzi. Tak czy inaczej - można się zapoznać.
Stark
www.snowytensionpole.com
www.beastofprey.com
(Apostazja '4)
