SVARTSINN "Devouring Consciousness"
CD '2002 [49:58]
Eibon Records [Sva032]
Jednego kawałka SVARTSINN można posłuchać sobie na dołączonym do bieżącego numeru naszego pisemka składaku, więc mniej więcej wiadomo w czym rzecz. Niewtajemniczonych poinformuję, iż ten band pochodzi z Norwegii i gra zajebisty izolacjonistyczny dark ambient. Wytwórnia w prasówce reklamuje SVARTSINN jako koktajl najlepszych wpływów AMON i LUSTMORD, co już stanowi nie lada gratkę dla wszelakiej maści fanów złowróżbnego ambientu. Przyznam szczerze, że tym razem reklama nie kłamie (a zdarza się to, niestety, często). SVARTSINN gra, brzmi i buczy wręcz podręcznikowo. Dla mnie miodzik absolutny. Przestrzeń jest wypełniona tradycyjną dla gatunku duszną, przytłaczającą atmosferą. Czuć tu ciemność na maksa. Malkontenci pewnie będą kręcić nosami, że mało oryginalne, że już to gdzieś było, i że nic nowego znaleźć tu nie można. Nie będzie się to, co prawda, mijać z prawdą, ale w tej, jakże hermetycznej, estetyce jest naprawdę trudno wykreować coś absolutnie świeżego, a SVARTSINN wykonuje swą robotę naprawdę dobrze. Jest klimat, jest nastrój, są czadowe drony i innej maści szumy, dudnienia i hałasy, więc czego chcieć więcej? Mi ta płytka podoba się bardzo i myślę, że wielu innym również. A w jaki sposób mogę zachęcić do jej kupna (i tak się nie łudzę, że kupi to wiele osób, jeśli już to pewnie przegra)? Hmmm, marketingowiec pewnie ze mnie kiepski, więc powiem tylko, że SVARTSINN został wydany przez Eibon (a to już jest pewna nobilitacja), to po pierwsze. Po drugie, produkuje on swymi dźwiękami świetny soundtrack do różnorakich szarych i czarnych podróży, a po trzecie jest w stylu AMON i LUSTMORD. Jeśli ktoś lubi te kapele, nie powinien się nawet zastanawiać. Fajowa płyta, bez dwóch zdań.
Tomasz Borowski
www.eibonrecords.com
(Apostazja '2)
