TROUM "Tjukurrpa" (Part Two: Drones)
CD '2001 [61:33]
Transgredient Records [TR-01b]
TROUM usłyszałem po raz pierwszy dość długi czas temu, gdy wpadł mi w ręce album "Ryna". Przez kilka miesięcy nie mogłem się do tego materiału przekonać. Nużył mnie, nie potrafiłem dostrzec w nim niczego głębszego. Aż pewnej nocy postanowiłem, że znów dam szansę dźwiękom generowanym przez właścicieli Drone Records. I przyszło objawienie, zupełnie nagle, bez przyczyny, bez zapowiedzi. Zostałem oczarowany. Gdy dostałem szansę zakupu albumu, który za moment postaram się przybliżyć szanownemu gronu, nie zastanawiałem się ani chwili. Nie będę się rozwodził nad techniczną stroną i budową utworów, po pierwsze dlatego, że takie traktowanie płyt, do których kategorii należy powyższa, jest grzechem, a po drugie, po prostu nie lubię takiej formy przedstawiania dokonań dźwiękowych. Nowy TROUM jest niesamowity, tajemniczy, eteryczny. Usypia mnie, zsyłając na me receptory wyobraźni masę abstrakcji, dziwności, nocnego światła gwiazd, zapomnienia. Pogrążam się we śnie. Uwielbiam śnić, lecz bardzo rzadko udaje mi się otworzyć bramy innych wymiarów. Czasem jednak to się udaje. Całkiem niespodziewanie. Zawsze są jednak wtedy przy mnie moi przewodnicy. Hipnotyzują mnie i zabierają TAM, do miejsc bez nazwy, gdzie moja świadomość podąża mętnymi korytarzami, pełnymi stalowych rurociągów. Wołają mnie znów, a ja z lubością poddaję się ich woli. Ich imię brzmi TROUM... A jaka jest muzyka? Jeśli ktoś ma ochotę, to niech sprawdzi sam.
Tomasz Borowski
www.troum.com
www.dronerecords.com
TROUM powstał na początku 1997 r. Założyli go dwaj, pochodzący z niemieckiego miasta Bremy, gentlemani: "Glit[S]ch" oraz "Baraka[H]", znani z wcześniejszej wspólnej pracy pod szyldem industrialnego projektu MAEROR TRI. TROUM jest starogermańskim określeniem słowa "sen". Sen jest stanem, w którym niektórzy ludzie pogrążają się wręcz w sposób notoryczny, by zapomnieć, odrealnić swą podświadomość, poczuć się bezpiecznie. Dla niektórych sen nie jest li tylko wypoczynkiem, czy niezbędną czynnością życiową, lecz enklawą spokoju, nieustającą maszyną produkującą marzenia, uśmiech, namiastkę wolności. Niektóre wrażliwe dusze potrafią śnić i płynąć rzeką baśni, pluskając się bez ustanku w ożywczych falach tęczowej i życiodajnej onirycznej wody... Ludzie z TROUM są jednymi z nich. Ich muzyka jest medium, jest czynnikiem wspierającym zamiary jednostek chcących i pragnących osiągnąć poziom "świadomej nieświadomości", jak określają członkowie grupy stan, jaki powinni osiągnąć słuchacze podczas słuchania ich muzyki, o ile posiadają "antenę odbiorczą" dla tego rodzaju dźwięków i brzmień. Jeśli tak, to nie ma najmniejszych przeciwwskazań by poddać się narkotycznej mocy ich muzyki... Ich dokonania bywają określane jako "dark atmospheric ambient industrial", "transcendental noise", czy też "Tiefenmusik". TROUM nie używa w swej pracy sampli czy też komputerów, ich sound jest wykreowany poprzez przetwarzanie dźwięków wydawanych przez naturalne źródła jak np. gitara, akordeon, gongi, metalowe przedmioty, odgłosy otoczenia. TROUM jako swego logo używa spirali, gdyż jest ona symbolem wprowadzenia w trans, który ma służyć do zgłębiania samego siebie i wewnętrznych głęboko ukrytych sfer umysłu. Ich muzyka jest bramą prowadzącą ku nieznanemu, obcemu wymiarowi...
(Apostazja '2)
