Apostazja -amgazyn muzyczny



t_n.jpg - 47953 Bytes



TROUM "Darve Sh / Ajin"
CD '2008
Nefryt [N 016]

Płyta TROUM zostaje wydana w polskiej wytwórni, w dodatku bez zbędnego hałasu i szumnych zapowiedzi. Cóż za niespodzianka! Jarecki, szef wielce zasłużonego dla rodzimego podziemia labela Nefryt / Malachit zdecydował się wypuścić na jednym krążku dwa materiały, które ukazały się kilka lat temu na limitowanych winylach. Po kolei, zatem. Pierwszy z nich to „Darve Sh”, który wypuszczony został w 2003 roku, w nakładzie 500 sztuk, przez wytwórnię Beta Lectam Ring. Tytuł można tłumaczyć jako „derwisz”, (z perskiego, odwiedzający drzwi). Drugi zaś, to „Ajin” (z hebrajskiego, oko) wydany w 2005 roku na picture discu przez Equaton Records.



TROUM prezentuje tutaj oblicze nieco inne, od znanego z takich płyt jak choćby „Ryna” czy ostania „Aiws”, które praktycznie pozbawione są rytmu. Na „nefrytowej” płycie rytm stanowi właśnie podstawę, tłem jest zaś dobrze znany mroczno ambientowy sound. Pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy podczas obcowania z tą muzyką, to rytuał… Pustynia, upał, palące słońce i pogrążeni w transie mnisi bębniący w rozmaite instrumenty perkusyjne. Zamknięte oczy, podróż do miejsca poza czasem i przestrzenią. Nirwana… Każde z wydawnictw dwójki Niemców naznaczone jest boskim dotykiem nieznanego. Nie inaczej jest i na tym krążku. Oba wydawnictwa składające się na jego zawartość doskonale się uzupełniają, stanowią praktycznie jedną, nierozerwalną całość. Nie ma tu miejsca na eklektyzm. Każdy z utworów może stanowić za to bramę do kolejnego z wymiarów, następnego etapu mentalnej podróży. Podziwiam TROUM właśnie za to, że za każdym razem umożliwia mi oderwanie się od rzeczywistości, choć na chwilę. To absolutnie fenomenalny projekt na szeroko rozumianej scenie dark ambient. Każde z jego wydawnictw jest dopracowane do najdrobniejszego szczegółu, a muzyka zawsze stanowi lustrzane odbicie przekazu mentalnego. Trzecie oko powoli budzi się z uśpienia. Zaczynam odbierać nowe bodźce, nowe doznania. Mistycyzm.

Czas na ostatni utwór, czas na wyciszenie i melancholię. Odpoczynek i nostalgię. Coś się nieubłaganie kończy, bajkowe obrazy zaczynają się zacierać, otwieram oczy… Nie, jeszcze nie… Jeszcze chwilę… „Yemanja”, kompozycja kończąca tą płytę to klasyka brzmienia TROUM. Analogowe, na wskroś pełne refleksyjnej aury drony. I znów trans, który zdążyłem pokochać wiele lat temu, gdy po raz pierwszy usłyszałem muzykę tworzoną przez duet GlitscH i Baraka(H). Na koniec kilka formalnych informacji. Płyta jest wydana w bardzo estetycznym opakowaniu formatu A 5 i ściśle limitowana (oraz ręcznie numerowana) do 404 egzemplarzy. Warto się pośpieszyć, bo niebawem nakład na pewno się wyczerpie. Brawa dla Nefrytu!


Tomasz Borowski


www.myspace.com/troum
www.troum.com
www.nefryt.serpent.pl




(Apostazja '4)