Apostazja -amgazyn muzyczny



ts.jpg - 27298 Bytes



TERRA SANCTA "Disintegration"
CD '2008
Malignant Records [TumorCD35]

TERRA SANCTA do ambientowych przodowników pracy na pewno nie należy. Ten australijski projekt debiutował wydanym własnym sumptem maxi-singlem "Anno Domini", ale pełnometrażowy debiut nastąpił dwa lata później. Tymczasem niesamowity "Aeon" swojej kontynuacji doczekał się dopiero pod koniec 2008 roku. Warto było tyle czekać? Warto.

Poprzednia płyta przywodziła mi na myśl otwarte spustoszone przestrzenie. W przypadku "Disintegration" atmosfera jest bardziej, rzekłbym, klaustrofobiczna. W pierwszym numerze napięcie narasta powoli, ale bardzo intensywnie. Coraz to kolejne warstwy dźwięku pojawiają się, nakładają na siebie i przenikają nawzajem, tworząc twardą jednolitą masę. Podobnie zbudowany jest drugi fragment, tyle że gdzieś tam stara się przebić jakaś melodia w tle. Rozbija się ona jednak na drobne kawałki w konfrontacji z masywnym dronowatym murem. W "The Shifting Sands" czuć jakby więcej przestrzeni, ale nie takiej z jaką mamy do czynienia na miłej leśnej polance, lecz gdzieś w kosmicznej próżni galaktykę za naszą galaktyką. Wieńczący płytę "Disintegration II" łączy w sobie najlepsze cechy poprzednich tracków w efekcie czego otrzymujemy kapitalny dark ambientowy monument mogący w sumie służyć jako gatunkowy odpowiednik wzorca metra w Sevres.

Co tu więcej pisać, "Disintegration" to po prostu esencja ciemnej materii, że się tak grafomańsko wyrażę. Wciąga jak czarna dziura i uzależnia jak opium. Na półeczce z dark ambientem pozycja to obowiązkowa. Za oprawę graficzną płyty odpowiada Peppe z Vestigial. Nie wygląda to tak fajnie jak oprawa "Translucent Communion" - pełnometrażowego debiutu wspomnianego projektu, ale i tak nie jest źle.

Stark


www.terra-sancta.com
www.malignantrecords.com





(Apostazja '4)