VILGOĆ "Wypełnienie"
CDr '2007
Beast Of Prey [bop 4.9]
Wreszcie Sebastianowi – po tylu latach! – udało się wydać oficjalną płytę. Miałem przyjemność uczestniczyć w koncertach Sebastiana nie raz i zawsze wychodziłem w stanie, w jakim mógłby wychodzić człowiek naszpikowany cieniutkimi igłami i do tego potraktowany przysłowiowym obuchem w łeb.
Ale do rzeczy. 33-minutowy opus bólu tak potwornego, jaki znajduje się na tym krążku przechodzi po prostu ludzkie pojęcie. Nie chcę się wierzyć, iż coś takiego wyszło spod ręki (generatorów, przesterów, komputerów?) żywej, ludzkiej istoty. Potworne sprzężenia, zgrzyty, piski, wrzaski, mnóstwo wysokich do granic częstotliwości sprawiają, że płyta, jak pisał Wydawca, faktycznie może wypieprzyć na orbitę niejeden głośnik; o słuchaniu na słuchawkach nie wspominam, chociaż od razu mówię wszystkim odważnym, że warto ze względu chociażby na mnogość stereofonicznych efektów. Sebastian wprowadził też wokale, których próżno było szukać na Jego koncertach (może poza potwornie zdeformowanymi wrzaskami) Nie wszystkie, rzecz jasna da się zrozumieć, jednak te, które można, epatują cierpieniem, pogardą i totalną alienacją.
Inna sprawa to wydanie: limit 150 kopii i jak to zwykle u Infamisa, czarna tektura, artwork Katarzyny Kamińskiej…
Rozpatrywać tej płyty nie można chyba w kategoriach „podoba mi się” – „nie podoba mi się”, wymyka się takim marnym szufladkom. Lubię noise i ta płyta mną wstrząsnęła. Myślę, że stanie się tak z każdym, kto zdobędzie się na odwagę, by się z nią zetknąć.
Tanssimaan
www.beastofprey.com
www.myspace.com/vilgoc
(Apostazja '4)
